Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego może znaleźć swój dalszy ciąg w prokuraturze. Kancelaria Prezydenta rozważa podjęcie kroków prawnych po nocnej konfrontacji z udziałem Karola Nawrockiego. Rzecznik głowy państwa Rafał Leśkiewicz przedstawił poważne zarzuty wobec trzech osób uczestniczących w wydarzeniach. Chodzi o sytuację zarejestrowaną na nagraniach, które w ostatnich dniach obiegły internet. Obie strony konfliktu przedstawiają jednak zupełnie inny przebieg zajścia.
- Zobacz też: Pilne wieści z samego rana! Nawrocki poniesie srogie konsekwencje. Żurek właśnie wszystko ujawnił
Nocna wizyta Nawrockiego w TK. Nagrania wywołały kolejną dyskusję
Wydarzenia z ostatniego weekendu sprawiły, że Trybunał Konstytucyjny ponownie znalazł się w centrum politycznego konfliktu. Po decyzjach dotyczących kierownictwa instytucji przed jej warszawską siedzibą zgromadzili się demonstranci, politycy i funkcjonariusze policji.
Spór rozpoczął się w piątek, 30 października, kiedy Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez Bogdana Święczkowskiego oraz Bartłomieja Sochańskiego. Jednocześnie poinformowała o przejęciu obowiązków związanych z kierowaniem Trybunałem.
Dotychczasowe kierownictwo natychmiast zakwestionowało skuteczność tych rozstrzygnięć. Święczkowski utrzymuje, że nadal pełni funkcję prezesa TK, a przedstawiciele Kancelarii Prezydenta popierają jego stanowisko.
Wiadomość o wydarzeniach dotarła do Karola Nawrockiego podczas podróży do Senegalu. Prezydent zdecydował o przerwaniu lotu i powrocie do Warszawy.
W nocy z piątku na sobotę pojawił się w siedzibie Trybunału. To właśnie wtedy doszło do konfrontacji, która może mieć konsekwencje prawne.
Na opublikowanych w internecie nagraniach widać grupę osób stojących przy wejściu do budynku oraz prezydenta próbującego przejść do środka. Dochodzi do fizycznego kontaktu między uczestnikami zdarzenia.
Anna Korwin-Piotrowska przekonywała później, że Nawrocki próbował ją staranować. Twierdziła również, że prezydent nie był zainteresowany rozmową z sędziami.
Otoczenie głowy państwa przedstawiło odmienną wersję. Według jego przedstawicieli to prezydentowi utrudniano wejście do instytucji, a zachowanie osób stojących przy drzwiach mogło naruszać przepisy prawa.
Pałac Prezydencki wskazuje trzy nazwiska. Leśkiewicz mówi o odpowiedzialności karnej
Do sprawy powrócił Rafał Leśkiewicz. Rzecznik Karola Nawrockiego w niedzielę, 1 listopada, wystąpił na antenie Radia Wnet, gdzie przedstawił stanowisko Kancelarii Prezydenta dotyczące nocnego zajścia.
Wskazał Annę Korwin-Piotrowską, Macieja Berka oraz Krystiana Markiewicza jako osoby, których zachowanie może zostać zgłoszone organom ścigania.
Zdaniem Leśkiewicza uczestnicy konfrontacji nie mieli prawa fizycznie powstrzymywać prezydenta przed wejściem do budynku.
„Nie mieli prawa dotykać pana prezydenta” – przekonywał rzecznik.
Według przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego doszło do naruszenia nietykalności cielesnej głowy państwa. Leśkiewicz zakwestionował również status sędziowski części osób znajdujących się wówczas w Trybunale.
Stwierdził, że ich działania powinny zostać ocenione przez odpowiednie organy, a osoby odpowiedzialne za ewentualne naruszenie prawa muszą liczyć się z konsekwencjami.
Kancelaria Prezydenta zapowiedziała działania związane z przygotowaniem zawiadomień do prokuratury.
W poniedziałek, 2 listopada, Leśkiewicz ponownie odniósł się do sprawy, tym razem w programie „Graffiti” w Polsat News. Zapytany o możliwość skierowania zawiadomienia odpowiedział:
„To nie jest wykluczone. Rozważamy taką możliwość bardzo poważnie”.
Rzecznik powołał się także na opublikowane nagrania. Według jego interpretacji dokumentują one zachowanie osób, które próbowały uniemożliwić prezydentowi wejście do budynku.
Nie oznacza to jednak, że prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko wskazanym osobom.
Na 2 listopada nie potwierdzono formalnego złożenia zapowiadanych zawiadomień. Samo skierowanie takiego pisma nie przesądzałoby zresztą o popełnieniu przestępstwa. Ocena materiału dowodowego należałaby do organów ścigania.
Korwin-Piotrowska przedstawia inną wersję. Konflikt nie dotyczy już tylko kierownictwa TK
Zapowiedzi Kancelarii Prezydenta pojawiły się w momencie, gdy spór o przyszłość Trybunału nadal pozostaje nierozstrzygnięty.
Anna Korwin-Piotrowska odrzuca oskarżenia o bezprawne przejęcie instytucji. W poniedziałkowym wywiadzie dla radiowej Trójki podkreślała, że została wybrana przez Sejm i w jej ocenie skutecznie złożyła ślubowanie.
Powołuje się również na przepisy, które według jej interpretacji pozwalają sędziemu z najdłuższym stażem zastępować prezesa w określonych okolicznościach.
Kancelaria Prezydenta nie uznaje tych argumentów. Rafał Leśkiewicz utrzymuje, że Korwin-Piotrowska nie złożyła ślubowania wobec prezydenta w sposób wymagany prawem i nie może wykonywać obowiązków prezesa TK.
Rozbieżności dotyczą więc zarówno przebiegu nocnego zajścia, jak i uprawnień osób, które uczestniczyły w konfrontacji.
Dodatkowo pojawiły się zarzuty pod adresem samego prezydenta. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ocenił w niedzielę, że sposób wejścia Nawrockiego do Trybunału również powinien zostać zbadany pod kątem ewentualnej odpowiedzialności karnej.
Minister krytycznie odniósł się także do zachowania współpracowników głowy państwa, którzy podczas nocnej wizyty mieli domagać się wydania kluczy do pomieszczeń TK.
Z kolei przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego twierdzą, że osoby znajdujące się wewnątrz instytucji nie miały prawa ograniczać dostępu do niej legalnemu kierownictwu.
W tle pozostaje zapowiedziane na wtorek, 3 listopada, Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska chce, aby podczas posiedzenia zajęto się między innymi projektem budżetu instytucji na 2027 rok.
Bogdan Święczkowski nadal jednak kwestionuje jej uprawnienia do zwoływania takiego spotkania.
Najbliższe dni pokażą, czy Kancelaria Prezydenta zdecyduje się na formalne zawiadomienie prokuratury.Niezależnie od tego spór o kierownictwo Trybunału pozostaje otwarty, a wzajemne oskarżenia mogą stać się przedmiotem odrębnych postępowań.
