Najpierw była uwaga rzucona mimochodem, później mocne słowa o „kopniaku w klatkę”. Viktor Orban twierdzi, że do unijnych liderów trafił tajny dokument ws. Ukrainy, który miał go zbulwersować. W tle są Davos, wystąpienie Wołodymyra Zełenskiego i kolejna odsłona sporu Budapesztu z Brukselą.
Viktor Orban i „tajny dokument” ws. Ukrainy. Zaczęło się od Davos
Premier Węgier odniósł się do przemówienia Wołodymyra Zełenskiego na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Orban zwrócił uwagę, że ukraiński prezydent nie ograniczył się do krytyki Rosji, ale uderzył też w europejskich przywódców.
- Polecamy także: Późnym wieczorem nadeszły wieści ws. Marka Kondrata. Potwierdzono doniesienia. Nikt się nie spodziewał
To był wstęp do znacznie poważniejszego wątku. Orban napisał, że „nie musiał długo czekać na odpowiedź z Brukseli”, a potem wszedł w temat, który nazwał wcześniej wrażliwym.
„Kopniak w klatkę” i atomowa metafora. Orban opisuje, co go oburzyło
Orban przekazał, że istnieje tajny dokument dotyczący planów UE wobec Ukrainy, który – według jego relacji – miał zostać wręczony unijnym liderom. Jeszcze dzień wcześniej mówił, że teoretycznie nie powinien o nim mówić. Mimo to użył bardzo mocnych porównań.
„To był kopniak w klatkę piersiową, jakby dostać bombą atomową”
Ten obraz miał pokazać skalę emocji. Orban zasugerował, że plan jest tak daleko idący, iż nie mieści się w jego wyobrażeniu o polityce Unii wobec Kijowa.
Akcesja Ukrainy do UE w 2027 i setki miliardów. Orban rzuca liczby
W kolejnej części przekazu Orban podał, co – jego zdaniem – wynika z dokumentu i rozmów w Brukseli. Wskazał na dwa kluczowe elementy: przyspieszenie akcesji Ukrainy do UE do 2027 roku oraz ogromne wsparcie finansowe.
Według relacji Orbana w planie miało paść 800 mld dolarów dla Ukrainy, a także deklaracje dalszego wsparcia rozpisanego w długim horyzoncie. W innym fragmencie pojawia się też informacja o rozważaniu dodatkowych setek miliardów.
To wszystko Orban powiązał z czwartkowym, nieformalnym szczytem UE. Sugerował, że dokument był omawiany na wysokim szczeblu, a potem temat szybko wrócił w debacie publicznej.
Ursula von der Leyen i „plan rozwoju Ukrainy”. Orban mówi o „zaakceptowaniu żądań”
Orban wskazał też na przewodniczącą Komisji Europejskiej. Według niego Ursula von der Leyen miała przedstawić plan rozwoju Ukrainy, a „Bruksela” miała w nim zaakceptować wszystkie ukraińskie żądania.
W tej narracji Budapeszt pokazuje siebie jako kraj, który ma być zmuszany do zgody na kierunek, którego nie chce. Orban sygnalizuje, że jest w tym element presji politycznej, a nie tylko dyskusji o warunkach członkostwa.
Orban: Węgry jako przeszkoda. Padają słowa o „proukraińskim rządzie”
Węgierski premier poszedł jeszcze dalej. Stwierdził, że Ukraina – w jego ocenie – traktuje Węgry jako przeszkodę w drodze do Unii. Dodał, że Kijów ma uważać, iż rozwiązaniem byłby proukraiński rząd na Węgrzech.
To już nie jest spór o dokument i liczby. To sugestia, że stawka jest polityczna, a konflikt przenosi się na poziom wpływów i walki o narrację w regionie.
Zełenski odpowiada ostrą ripostą. Padło nazwisko „Viktor” i słowo „policzek”
W Davos Zełenski nie ukrywał irytacji wobec tych, którzy – jak to ujął – korzystają z europejskich pieniędzy, a jednocześnie grają przeciwko europejskim interesom. W jego wypowiedzi padło imię „Viktor”, które odebrano jako czytelne uderzenie w Orbana.
„Każdy Viktor, który żyje z europejskich pieniędzy, a jednocześnie próbuje sprzedać europejskie interesy, zasługuje na policzek.”
Zełenski apelował też o twardsze działania wobec Rosji, w tym o mocniejsze sankcje i działania wobec tzw. floty cieni. W tej układance spór o Ukrainę miesza się ze sporem o to, jak daleko Europa ma iść w konfrontacji z Kremlem.
Co dalej z „tajnym dokumentem” i planami UE wobec Ukrainy
Na razie mamy dwie warstwy tej historii. Pierwsza to twarde liczby i data 2027 podawane przez Orbana. Druga to polityczna gra o to, kto ma kontrolę nad kierunkiem Unii i narracją wokół wsparcia dla Ukrainy.
Orban buduje przekaz o Brukseli, która „przyspiesza” i „płaci”, a Zełenski naciska, by Europa była odważniejsza i bardziej konsekwentna wobec Rosji. W praktyce ten konflikt nie znika. On dopiero nabiera tempa.
Słowa o „tajnym planie” mają jeden cel: podnieść stawkę i zmusić opinię publiczną do opowiedzenia się po jednej ze stron.
