Poranek przy wschodniej granicy Polski znów przyniósł napięcie. Po informacji o aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które wykonywało uderzenia na terytorium Ukrainy, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło procedury bezpieczeństwa. W polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa, a naziemne systemy obrony osiągnęły najwyższy stan gotowości.
- Czytaj też: Orban do Tuska: „Nie myślmy o Putinie”. Mocne słowa o sankcjach i kryzysie energetycznym
- Polecamy także: Samolot runął na ziemię. Mnóstwo ofiar
Wojsko uruchomiło procedury przy granicy z Ukrainą
Polska reakcja była bezpośrednio związana z rosyjskim atakiem prowadzonym na terytorium Ukrainy. Z napływających informacji wynikało, że agresor używał rakiet i dronów, a skala zagrożenia wymusiła natychmiastowe działania także po polskiej stronie granicy.
„Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Poderwane zostały dyżurne myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości”.
Wojsko podkreśliło, że działania mają charakter prewencyjny. Chodzi o zabezpieczenie i ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach położonych najbliżej zagrożonych obszarów Ukrainy.
Z Ukrainy napłynęły informacje o starcie MiG-a i bombowców
Równolegle pojawiały się kolejne komunikaty ze strony ukraińskiej. Szef Wydziału Łączności Dowództwa Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy, pułkownik Jurij Ignat, poinformował o alarmie ogłoszonym po starcie rosyjskiego myśliwca MiG-31K, który prawdopodobnie przenosił rakietę Kindżał.
„O godzinie 10.23 czasu lokalnego ogłoszono alarm z powodu startu w Rosji myśliwca MiG-31K, który prawdopodobnie przenosił rakietę Kindżał”.
Według tych samych doniesień pierwszy rosyjski pocisk pojawił się w ukraińskiej przestrzeni powietrznej o 9.25 czasu polskiego. Pojawiły się też informacje o poderwaniu bombowców strategicznych Tu-95 i Tu-160MS. To właśnie te sygnały miały być jednym z powodów podniesienia gotowości także po stronie Polski.
Lotniska w Rzeszowie i Lublinie działają normalnie
Mimo napiętej sytuacji nie odnotowano zakłóceń w ruchu cywilnym. Lotniska w Rzeszowie i w Lublinie działały bez przeszkód, a Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nie informowała o czasowym wstrzymaniu pracy tych portów.
Na ten moment komunikaty wojska wskazują, że sytuacja jest stale monitorowana, a działania polskich sił mają charakter osłonowy. Największa aktywność wojskowego lotnictwa koncentruje się przy granicy polsko-ukraińskiej, gdzie ryzyko związane z rosyjskimi uderzeniami na Ukrainę jest oceniane jako najpoważniejsze.
