Syn Jacka Kurskiego oskarżony o makabryczne przestępstwo. Decyzja sądu zapadła
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W tej sprawie emocje od dawna wykraczają poza salę sądową. Jest akt oskarżenia, są wieloletnie zwroty akcji i decyzje, które wracają jak bumerang. Teraz zapadło rozstrzygnięcie proceduralne, które przesądza, gdzie będzie toczył się proces. 

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Akt oskarżenia: szczegóły zarzutów i proceduralne tło

W grudniu 2025 roku do Sądu Rejonowego w Kwidzynie trafił akt oskarżenia wobec Zdzisława K., syna byłego prezesa Telewizji Polskiej. Prokuratura opisuje w nim zarzuty dotyczące czynów o charakterze seksualnym, które miały mieć miejsce wiele lat wcześniej, gdy pokrzywdzona była dzieckiem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Z opisu zawartego w akcie wynika, że zdarzenia miały rozgrywać się „wiosną i latem 2009 roku w Gdańsku oraz w leśniczówce”, gdzie rodziny miały wspólnie spędzać wakacje. Prokuratura wskazała też, że pokrzywdzona miała znajdować się w sytuacji zależności i zaufania, a w materiale znalazły się opisy mechanizmu utrudniania jej wyjścia z pomieszczenia oraz wykorzystywania zależności emocjonalnej i społecznej.

Oskarżony nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, które według śledczych mają być sprzeczne z ustaleniami postępowania. W toku śledztwa wykonano również badania psychologiczne i seksuologiczne, typowe dla spraw tego rodzaju.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Prokuratura vs. wcześniejsze umorzenia. Co ustalono przed aktem oskarżenia?

Śledztwo w tej sprawie ma długą historię. Z przedstawionych informacji wynika, że zawiadomienie zostało złożone w 2015 roku, a postępowanie było prowadzone w Kwidzynie. W latach 2017 i 2019 sprawa była dwukrotnie umarzana.

W opisie pojawia się też wątek krytyki wcześniejszych decyzji. Wskazywano, że działania proceduralne miały być prowadzone w sposób pośpieszny, a w przestrzeni publicznej padały zarzuty dotyczące niewykonania wszystkich kluczowych czynności. Po audycie, który miał zostać przeprowadzony po zmianach w prokuraturze, uznano, że sprawa powinna wrócić do analizy, a w konsekwencji doprowadzono do aktu oskarżenia.

W medialnych wypowiedziach oskarżony przekonywał, że sprawa ma charakter polityczny i uderza w jego ojca.

To jest przede wszystkim atak na polską prawicę i polską rodzinę. Ja nic złego nie zrobiłem, a atak jest wymierzony w mojego ojca, który jest odważnym politykiem prawicy. (…) Dołożę wszelkich starań, aby prawda wyszła na jaw.

Decyzja sądu: proces pozostaje w Kwidzynie

Po wpłynięciu aktu oskarżenia kwidzyński sąd wystąpił z wnioskiem o przeniesienie sprawy do innego miasta. Uzasadnienie opierało się na „ekonomii procesowej”, bo większość świadków ma mieszkać w Gdańsku lub okolicach.

Wniosek rozpatrywał Sąd Okręgowy w Gdańsku. Ostatecznie nie został on uwzględniony, co oznacza, że proces będzie toczył się w Kwidzynie.

To ważne rozstrzygnięcie proceduralne, ale nie kończące samej historii. Jak wynika z przekazanych informacji, pierwszy termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony, więc kolejne tygodnie mają przesądzić, kiedy sprawa faktycznie ruszy na wokandzie.