Wystarczyła jedna publikacja wyników, żeby w sobotę zrobiło się nerwowo. Nie chodzi nawet o samo veto, tylko o to, jak społeczeństwo czyta intencje prezydenta. A tu liczby są dla Pałacu niewygodne, bo sugerują, że rośnie przekonanie o politycznej kalkulacji.
- Czytaj też: Nie żyje 36 osób. Policja wydała pilny komunikat
Karol Nawrocki rekordzistą w użyciu prawa weta
Od początku urzędowania w sierpniu 2025 roku prezydent regularnie blokował ustawy, sięgając po konstytucyjne weto. W przytoczonych danych mowa o 23 wetach już na wczesnym etapie kadencji. To tempo wywołuje emocje, bo w polityce weto bywa traktowane jak narzędzie „twardej ręki” – albo jak sygnał, że głowa państwa prowadzi własną linię, niezależną od większości.
Wśród decyzji, które szczególnie rozgrzały opinię publiczną, pojawia się weto wobec tzw. ustawy łańcuchowej dotyczącej trzymania psów na uwięzi.
Sondaż: Polacy oceniają motywy wet prezydenta
Badanie przygotowała United Surveys na zlecenie Wirtualna Polska. Respondentów poproszono o ocenę, co ich zdaniem stało za ostatnimi decyzjami o wetowaniu ustaw.
„Biorąc pod uwagę ostatnie decyzje o zawetowaniu ustaw przez Karola Nawrockiego, czym Pana/Pani zadaniem kierował się on w największym stopniu?”
Odpowiedzi rozłożyły się tak:
-
25% – zdecydowanie względy merytoryczne
-
11,7% – raczej względy merytoryczne
-
19,5% – raczej kalkulacja polityczna
-
37,4% – zdecydowanie kalkulacja polityczna
-
6,4% – brak zdania
Nawrocki może mieć problem
Najważniejszy wniosek jest prosty: 56,9% badanych skłania się ku temu, że weta są przede wszystkim efektem kalkulacji politycznej, a tylko 36,7% widzi w nich głównie argumenty merytoryczne.
To nie jest detal wizerunkowy. W polityce można wetować dużo, można wetować mało – ale jeśli większość odbiorców zaczyna wierzyć, że decyzje wynikają z taktyki, a nie z treści ustaw, prezydentowi trudniej budować zaufanie przy kolejnych sporach.
Badanie wykonano 16–18 stycznia 2026 r. na próbie 1000 dorosłych Polaków. Dla Pałac Prezydencki to sygnał ostrzegawczy: weto przestaje być tylko narzędziem, a staje się historią o intencjach, którą wyborcy już sobie dopowiadają.
