Tusk uderza w Orbana. „Moskwa przy stole UE”? Mocne słowa po doniesieniach z USA
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Nie padły oskarżenia wprost, ale przekaz był jasny. W niedzielne popołudnie premier zabrał głos w sprawie, która może mieć poważne konsekwencje dla całej Unii Europejskiej. I nie chodzi tylko o politykę.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tusk reaguje na doniesienia o Węgrzech i Rosji

Premier Donald Tusk odniósł się do medialnych informacji, które od kilku godzin krążą po europejskich redakcjach. Według nich osoby z otoczenia premiera Węgier miały przekazywać Rosji poufne informacje z posiedzeń Rady UE.

„Wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje o posiedzeniach Rady UE, nie powinna nikogo dziwić”

Napisał Tusk w mediach społecznościowych. Dodał też, że takie podejrzenia pojawiały się już wcześniej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Od dawna mieliśmy co do tego pewne podejrzenia”

Premier podkreślił, że właśnie dlatego zabiera głos tylko w kluczowych momentach i przekazuje wyłącznie niezbędne informacje.

Media: rozmowy z Moskwą w trakcie spotkań UE

Sprawa opiera się na ustaleniach amerykańskiego dziennika „Washington Post”. Z ich relacji wynika, że szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto miał w trakcie unijnych spotkań kontaktować się z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Według źródeł gazety rozmowy miały odbywać się nawet w przerwach między posiedzeniami. Ich treścią miały być bieżące ustalenia i przebieg negocjacji na forum Unii.

Jeden z europejskich urzędników ds. bezpieczeństwa, cytowany przez dziennik, ujął to dosadnie:

„Każde spotkanie UE od lat odbywa się praktycznie z Moskwą przy stole”

To zdanie wybrzmiało najmocniej i natychmiast odbiło się szerokim echem w europejskiej debacie.

Rosyjskie wpływy i kampania Orbana

Doniesienia nie kończą się jednak na samych rozmowach dyplomatycznych. Media wskazują również na możliwe wsparcie informacyjne ze strony Rosji dla obozu Viktora Orbana.

Mowa m.in. o aktywności rosyjskich botów w kampanii wyborczej oraz kontrowersyjnych sugestiach dotyczących rzekomego „scenariusza zamachu”, który miałby wzmocnić polityczną pozycję węgierskiego premiera. Władze w Budapeszcie stanowczo odrzuciły te informacje, nazywając je absurdalnymi.

W tle pozostaje także intensywna współpraca energetyczna Węgier z Rosją oraz liczne wizyty dyplomatyczne – od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie szef węgierskiego MSZ odwiedzał Rosję wielokrotnie.

Zwrot w polityce Orbana wobec Rosji

To kolejny element większej układanki. Viktor Orban, który kiedyś był symbolem antykomunistycznej retoryki i zbliżenia do Zachodu, od lat prowadzi politykę coraz bardziej otwartą na współpracę z Moskwą.

Eksperci wskazują, że kluczową rolę odgrywają kwestie gospodarcze i energetyczne. Węgry pozostają silnie uzależnione od rosyjskich surowców, co przekłada się na ich stanowisko w wielu europejskich sporach.

Słowa Tuska wpisują się w narastające napięcia w Unii Europejskiej. I pokazują, że temat relacji Budapesztu z Moskwą może jeszcze długo nie zniknąć z agendy.