Właśnie wybuchła wojna. USA i Izrael ledwo uderzyły na Iran. Już jest odwet. Rakiety lecą na cel
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Najpierw były zapowiedzi „miażdżącego” odwetu, potem komunikaty o uderzeniach na cele w Iranie. A chwilę później sytuacja przeszła w fazę, której najbardziej obawiają się wszystkie stolice w regionie: Iran wystrzelił rakiety w kierunku Izraela, a Bliski Wschód wszedł w tryb pełnego alarmu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Ostry zwrot w kilka godzin. Po nalotach na Iran przyszedł odwet

W sobotę rano pojawiły się informacje, że siły Izraela i USA zbombardowały cele w Teheranie oraz kilku innych miejscach w Iranie. Niedługo później irański urzędnik miał zapowiedzieć „miażdżący” odwet, a państwowa telewizja w Iranie opisywała atak jako agresję.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Te zapowiedzi szybko przestały być tylko słowami.

Izrael: wykryto rakiety z Iranu. Obrona powietrzna przechwytuje zagrożenie

Izraelska armia poinformowała, że wykryła rakiety wystrzelone z Iranu w kierunku Izraela. Uruchomiono systemy obronne, a w północnej części kraju rozległy się syreny.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jednocześnie wysłano alerty na telefony komórkowe w zagrożonych rejonach. Wojsko wezwało mieszkańców do zejścia do schronów i pozostania w bezpiecznych miejscach do odwołania.

W relacjach pojawiają się także informacje o eksplozjach słyszanych w rejonie Jerozolimy.

Zamknięte szkoły, ograniczona praca, zakaz zgromadzeń. Izrael przechodzi na tryb kryzysowy

Władze Izraela ogłosiły, że w sobotę obowiązuje zakaz organizowania zgromadzeń. Zamknięto szkoły i większość miejsc pracy – z wyjątkiem tych, gdzie pracownicy są uznani za niezbędnych.

Wprowadzono też działania związane z bezpieczeństwem państwa: zamknięto przestrzeń powietrzną nad całym krajem, a stan wyjątkowy ma obowiązywać do poniedziałku wieczorem.

To oznacza, że Izrael przygotowuje się na scenariusz kolejnych ataków rakietowych lub dronowych.

Alarm także w regionie. Syreny w Ammanie i reakcja Jordanii

Syreny alarmowe rozbrzmiały również w stolicy Jordanii – Ammanie. Tamtejsza armia przekazała, że podejmuje działania w celu „obrony powietrznej” państwa. To kolejny sygnał, że wydarzenia nie dotyczą już tylko jednego kierunku ostrzału, ale tworzą ryzyko szerszego kryzysu w regionie.

USA podnosi gotowość. Pracownicy placówek dyplomatycznych trafiają do schronów

Stany Zjednoczone również przygotowują się na możliwy odwet Iranu. Wskazano, że amerykańskie placówki w kilku państwach regionu wydały pracownikom polecenie zejścia do schronów.

Dodatkowo pojawiła się informacja, że ambasada USA w Omanie nakazała personelowi udanie się do schronu ze względu na ryzyko irańskiego ataku.

Co dalej. Najbliższe godziny pokażą, czy to pojedyncza salwa czy początek większej eskalacji

W tej chwili najważniejsze pytania dotyczą skali ostrzału, skuteczności obrony powietrznej oraz tego, czy kolejne działania obejmą także cele amerykańskie w regionie. W tle jest ryzyko, że konflikt zacznie „rozlewać się” na sąsiednie państwa i doprowadzi do dłuższej, regionalnej eskalacji.

Na teraz jedno jest pewne: w Izraelu i wokół niego trwa stan najwyższej gotowości, a każdy kolejny komunikat może przesunąć sytuację o krok dalej.