Kolejne napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska zwróciła się do kierownictwa policji z wnioskiem dotyczącym demonstracji przed warszawską siedzibą instytucji. Swoją prośbę uzasadniła obawami o bezpieczeństwo sędziów, którzy we wtorek mają uczestniczyć w ważnym posiedzeniu. Reakcja Komendy Głównej Policji okazała się jednak inna, niż oczekiwała. Jak ustaliło RMF FM, mundurowi nie znaleźli podstaw do podjęcia żądanych działań.
- Zobacz też: Niespodziewany zwrot przed RBN i pilnym posiedzeniem rządu. Przełomowa decyzja Tuska. Nawrocki się tego nie spodziewał, jest nagłe potwierdzenie
- Sprawdź również: Szokujące, jak kibice potraktowali Tuska na stadionie. Wszystko tuż po awanturze w TK
Przed Trybunałem od wielu dni trwa protest. Zbliża się ważne posiedzenie
Od piątku, 30 października, sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostaje napięta. Konflikt o kierownictwo instytucji doprowadził do protestów, obecności licznych sił policji oraz bezpośredniej konfrontacji przedstawicieli władz.
Spór rozpoczął się po ogłoszeniu decyzji o przerwie w wykonywaniu czynności służbowych przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska poinformowała wówczas, że jako sędzia z najdłuższym stażem przejmuje obowiązki związane z kierowaniem TK.
Dotychczasowe kierownictwo nie uznało tych rozstrzygnięć. Święczkowski nadal uważa się za prezesa Trybunału, a jego stanowisko popiera Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego.
W ostatnich dniach przed budynkiem pojawiali się demonstranci, politycy opozycji i przedstawiciele różnych środowisk. W rejonie alei Szucha ustawiono policyjne zabezpieczenia.
Na wtorek, 3 listopada, Korwin-Piotrowska zapowiedziała Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Posiedzenie ma rozpocząć się o godzinie 15:30.
Jednym z najważniejszych tematów będzie projekt dochodów i wydatków TK na 2027 rok. Wcześniejsze próby jego przyjęcia nie przyniosły rezultatu z powodu problemów z uzyskaniem kworum.
Przed zaplanowanymi obradami pojawiła się jednak kolejna kwestia związana z bezpieczeństwem uczestników.
Korwin-Piotrowska skierowała pismo do policji. Komendant nie spełnił żądania
Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, Anna Korwin-Piotrowska skierowała do Komendy Głównej Policji pismo dotyczące demonstracji odbywającej się przed Trybunałem.
Sędzia domagała się usunięcia protestujących z okolic siedziby instytucji. Swoją prośbę uzasadniała potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa osobom, które mają uczestniczyć we wtorkowym Zgromadzeniu Ogólnym.
Według ustaleń rozgłośni kierownictwo policji nie uwzględniło jednak jej oczekiwań.
Komendant główny pozostawił pismo bez rozpoznania. Powodem nie była ocena samego konfliktu politycznego, lecz przepisy regulujące organizację i rozwiązywanie zgromadzeń publicznych.
Z ustaleń RMF FM wynika, że demonstracja przed Trybunałem została zgłoszona w warszawskim ratuszu. Trwa od kilku tygodni i ma charakter legalnego zgromadzenia.
Policja uznała, że nie istnieją obecnie podstawy prawne do usunięcia jego uczestników.
Kluczowe znaczenie ma w tej sytuacji ustawa Prawo o zgromadzeniach. Zgodnie z jej art. 20 przedstawiciel organu gminy może rozwiązać zgromadzenie w określonych okolicznościach.
Chodzi między innymi o zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, poważne zagrożenie dla mienia albo naruszenie prawa.
Funkcjonariusze policji mogą zwrócić się do przedstawiciela władz samorządowych o podjęcie takiej decyzji, jeśli wystąpią wymagane przesłanki.
W przypadku warszawskiej demonstracji nie wydano jednak decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia.
Samo wystąpienie Korwin-Piotrowskiej, nawet uzasadnione obawami o bezpieczeństwo, nie daje policji podstaw do automatycznego usunięcia protestujących.
Nie oznacza to, że funkcjonariusze pozostają bez możliwości reagowania na ewentualne zagrożenia. Nadal odpowiadają za bezpieczeństwo osób przebywających w rejonie Trybunału i mogą podejmować interwencje w przypadkach przewidzianych prawem.
Odmowa spełnienia żądania dotyczyła zatem usunięcia legalnej demonstracji, a nie rezygnacji z zabezpieczania budynku.
Zgromadzenie sędziów ma być transmitowane. Spór o kworum pozostaje nierozstrzygnięty
Wtorkowe obrady Trybunału budzą zainteresowanie również z innego powodu. Jak ustaliło RMF FM, zaplanowano transmisję całego posiedzenia.
Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że jawność pozwoli opinii publicznej zapoznać się z przebiegiem obrad i podejmowanymi decyzjami.
Najważniejszym zadaniem ma być uchwalenie projektu budżetu TK na przyszły rok.
Problem polega jednak na tym, że strony konfliktu nie zgadzają się nawet co do liczby sędziów uprawnionych do uczestnictwa w Zgromadzeniu Ogólnym.
Według stanowiska prezentowanego przez Bogdana Święczkowskiego i Kancelarię Prezydenta nie wszyscy sędziowie wybrani przez obecny Sejm skutecznie objęli urząd. Spór dotyczy przede wszystkim ślubowania przed prezydentem.
Inną interpretację przedstawiają Korwin-Piotrowska i popierający ją sędziowie. Utrzymują, że wybór dokonany przez Sejm oraz złożone ślubowanie pozwalają im wykonywać obowiązki.
Dodatkowo Korwin-Piotrowska ogłosiła przerwę w czynnościach Święczkowskiego i Sochańskiego. Kwestionowany pozostaje również status Jarosława Wyrembaka, zaliczanego przez część środowiska prawniczego do tak zwanych sędziów dublerów.
Zgodnie z art. 8 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK uchwały Zgromadzenia Ogólnego wymagają co do zasady obecności co najmniej dwóch trzecich ogólnej liczby sędziów oraz bezwzględnej większości głosów. Przepis przewiduje również wymóg obecności prezesa Trybunału, z określonym ustawowo wyjątkiem.
To właśnie ustalenie liczby uprawnionych i skutków odsunięcia dwóch sędziów może mieć zasadnicze znaczenie dla ważności planowanych rozstrzygnięć.
Według jednego z rozważanych wariantów w posiedzeniu mogłoby uczestniczyć 12 sędziów, co oznaczałoby potrzebę obecności co najmniej ośmiu osób przy podejmowaniu uchwał. Ten sposób liczenia pozostaje jednak elementem sporu prawnego.
Dodatkowe znaczenie ma stanowisko Bogdana Święczkowskiego. Dotychczasowy prezes nie uznaje uprawnień Korwin-Piotrowskiej i kwestionuje legalność zwołanego przez nią posiedzenia.
Nie wiadomo więc, czy podczas wtorkowych obrad uda się przyjąć projekt finansowy w sposób, którego skuteczność prawna nie będzie kwestionowana.
Decyzja policji dotycząca demonstracji nie rozstrzyga żadnej z tych kwestii. Pokazuje natomiast, że niezależnie od konfliktu o kierownictwo Trybunału zgromadzenia publiczne podlegają odrębnym przepisom.
Na razie demonstranci mogą pozostać przed budynkiem, a zaplanowane posiedzenie sędziów ma odbyć się przy zachowaniu policyjnego zabezpieczenia.
