Minęły trzy miesiące od finału, emocje zdążyły opaść, a temat Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy powoli znikał z nagłówków. I właśnie wtedy padły słowa, które znów go przywróciły. Agata Młynarska zabrała głos – i nie była to wypowiedź zachowawcza.
WOŚP po rekordzie. Wraca temat krytyki Jerzego Owsiaka
25 stycznia odbył się 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po raz kolejny padł rekord, a fundacja zebrała ogromne środki na pomoc potrzebującym. To jednak nie zatrzymało krytyków.
W czasie finału znów pojawiły się ostre komentarze pod adresem Jerzego Owsiaka. Nie brakowało głosów podważających działania fundacji, a nawet zachęcających do przekazywania pieniędzy na inne cele.
Sam Owsiak tuż przed finałem zaskoczył szczerością. Mówił o zmęczeniu i wieloletniej presji, a także o zmianach, jakie planuje w swojej roli.
„Moja odporność się zmieniła. Dlatego Orkiestra przechodzi na nowy styl pracy zmierzający do usamodzielnienia się zespołu. Staram się już jak najmniej wtrącać w bieżące prace. To czas mojego podsumowania. Pierwszy raz powiem 'ja’, bo zawsze mówiłem 'my robimy’. A więc – ja swoje zrobiłem”
Te słowa odbiły się szerokim echem. Teraz do całej sprawy wróciła osoba, która od lat wspiera działania fundacji.
Agata Młynarska mówi wprost. „Czy jestem zła? Tak”
Agata Młynarska od dawna jest związana z WOŚP i nie ukrywa swojego zaangażowania. W najnowszym wywiadzie została zapytana o krytykę, jaka regularnie spada na Owsiaka.
Nie unikała odpowiedzi.
„Każdy ma prawo powątpiewać w przejrzystość działań i mówić: sprawdzam, bo od tego jest opinia publiczna”
To jednak tylko początek.
„Czy mi jest przykro, czy ja jestem wzburzona, czy ja jestem zła, jeżeli słyszę oszczerstwa w stronę przedsięwzięć, z którymi jestem związana i co do których nie mam wątpliwości, że zrobiły coś dobrego? Tak”
Dziennikarka jasno daje do zrozumienia, że rozumie potrzebę kontroli i pytań, ale nie zgadza się na oskarżenia, które jej zdaniem są krzywdzące i nieprawdziwe.
„Jestem zagubiona”. Młynarska o chaosie informacyjnym
W swojej wypowiedzi Młynarska zwróciła uwagę na coś jeszcze – rosnący problem z odróżnieniem faktów od opinii.
„Teraz bardzo często jestem o różne rzeczy pytana i jestem zagubiona, bo nie wiem, co mam odpowiedzieć, ponieważ panuje szum informacyjny”
To jeden z najmocniejszych fragmentów jej wypowiedzi. Pokazuje, że nawet osoby z doświadczeniem medialnym mają dziś trudność z oceną tego, co jest prawdą.
Dziennikarka podkreśliła, że coraz częściej potrzebuje czasu, by zweryfikować informacje, zanim zabierze głos.
Wątek Dody i głośnych akcji. „Każdemu trzeba powiedzieć: sprawdzam”
Na koniec rozmowy Młynarska odniosła się do innego głośnego tematu – działań Dody związanych z pomocą zwierzętom. Wokół tej inicjatywy również pojawiły się wątpliwości i krytyczne głosy.
To właśnie ten przykład posłużył jej do szerszego podsumowania sytuacji.
„Nie wiem, teraz jest tak, że każdemu trzeba powiedzieć: sprawdzam. Jedyna osoba, za którą mogę ręczyć, to jestem ja”
To zdanie wybrzmiało najmocniej. Pokazuje nie tylko jej podejście do sprawy Owsiaka, ale też szerszy problem – spadek zaufania i konieczność ciągłej weryfikacji wszystkiego, co trafia do opinii publicznej.
