To nie będzie tydzień „lekkiej zimy”, z którą da się żyć bez większych konsekwencji. Prognozy pokazują powrót warunków, które potrafią zatrzymać ruch na drogach i dać w kość nawet tym, którzy zwykle lubią mróz. Nad Polskę mają wrócić śnieżyce, a nocami – siarczyste spadki temperatur.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo: śnieg, mróz, typowy styczeń. Ale diabeł tkwi w szczegółach. W krótkim czasie może przybyć sporo świeżego puchu, a w nocy miejscami zrobi się tak zimno, że każdy nieosłonięty fragment skóry szybko poczuje różnicę.
Ostrzeżenie IMGW: nocami punktowo nawet do -20
Najmocniejszy sygnał ostrzegawczy dotyczy nocy i poranków. To wtedy w wielu regionach pojawi się „prawdziwy” mróz, który potrafi zamrozić nawierzchnię na beton i pogorszyć warunki z godziny na godzinę.
„Początek tygodnia w całym kraju upłynie pod znakiem silnych i miejscami bardzo silnych mrozów. W centrum Polski, na północnym wschodzie oraz wschodzie nocami temperatura spadać będzie do -15/-18 st. C, a w rejonach górskich oraz lokalnych zastoiskach chłodu nawet punktowo do -20 st. C” – ostrzega IMGW w prognozie na najbliższy tydzień.
To ważne, bo przy takich spadkach temperatur nawet „niewinna” wilgoć po dziennych opadach lub po roztopach potrafi zamienić się w lód. I to nie tylko na drogach. Także na chodnikach, schodach, podjazdach.
Śnieżyce mogą dosypać do 20 cm w dobę. Gdzie sypnie najmocniej
Śnieg ma wracać falami. Na początku tygodnia bardziej zimowo i śnieżnie może być na północy, potem mocniejsze opady są sygnalizowane na południowym wschodzie. To tam, zwłaszcza w rejonach górskich, przyrost pokrywy śnieżnej może być największy.
- Zobacz także: Donald Tusk wystosował pilny apel. Ostrzega Europę: „w przeciwnym razie jesteśmy zgubieni”
W prognozach pojawiają się wartości, które robią wrażenie, bo mówią o skali problemu w krótkim czasie – nawet do 10-20 cm świeżego śniegu w ciągu doby w najbardziej intensywnych epizodach. Taki przyrost oznacza jedno: odśnieżanie nie będzie „na spokojnie”, tylko na raty, często kilka razy dziennie.
Dzień po dniu: najpierw mróz, potem apogeum, a pod koniec tygodnia zwrot
Początek tygodnia ma być w wielu miejscach mroźny, ale jeszcze w miarę „czytelny” pogodowo – miejscami spokojniej, miejscami z przelotnym śniegiem. Z czasem pojawi się więcej sygnałów o pogorszeniu warunków, szczególnie tam, gdzie opady połączą się z wiatrem.
W połowie tygodnia sytuacja zacznie się zaostrzać. W prognozach wskazywane jest apogeum zimna w okolicach nocy z czwartku na piątek. To wtedy lokalnie mogą pojawić się najsilniejsze spadki temperatur. W dzień nadal mróz, a do tego w wielu miejscach przelotne opady śniegu.
Pod koniec tygodnia ma nadejść zmiana od zachodu. I tu pojawia się pułapka: ocieplenie nie zawsze oznacza ulgę. Gdy po mrozie wchodzi cieplejsze powietrze i pojawia się śnieg z deszczem albo deszcz – ryzyko śliskich nawierzchni rośnie. W prognozach sygnalizowane są też miejscami opady marznące.
Dlaczego końcówka tygodnia może być trudniejsza niż sam mróz
Najwięcej wypadków zimą nie dzieje się wtedy, gdy mróz jest „czysty” i stabilny, tylko w momencie przejścia. Gdy po mroźnych nocach wchodzi cieplejsze powietrze, a na drogach pojawia się mieszanka śniegu, błota pośniegowego i wody. To wtedy powstaje najgorszy scenariusz: pozornie mokro, a miejscami lodowisko.
Jeśli do tego dojdzie porywisty wiatr, na otwartych odcinkach dróg mogą pojawić się zawieje i zamiecie, nawet jeśli sam opad nie jest rekordowy. W praktyce oznacza to gorszą widoczność i szybsze zasypywanie jezdni.
Skąd biorą się takie spadki i czemu „zastoisko chłodu” robi różnicę
Synoptycy często używają pojęcia „zastoiska chłodu” i to nie jest pusty termin. W wielu miejscach, szczególnie w dolinach i obniżeniach terenu, zimne powietrze potrafi „osiąść” i utrzymać się dłużej niż w okolicy. Jeśli nie ma wiatru, a noc jest pogodna, grunt szybko oddaje ciepło i temperatura potrafi spaść gwałtownie.
Druga rzecz to odczuwalna temperatura. Nawet jeśli termometr pokazuje -8 czy -10, wiatr potrafi zrobić swoje. Przy porywach uczucie zimna rośnie, a organizm szybciej się wychładza. Dlatego te same wartości na papierze jednego dnia są „do zniesienia”, a innego potrafią być niebezpieczne.
Praktycznie i pod RPM: co warto sprawdzić przed zimowym tygodniem
To jest ten moment, kiedy ludzie zaczynają szukać konkretnych rozwiązań – nie teorii. I dobrze, bo przy takich prognozach drobne zaniedbania kończą się kosztami.
Dom i rachunki
-
Jeśli ogrzewanie jest na prąd lub pompę ciepła, warto przygotować się na większe zużycie w nocy i rano – mróz do -15/-20 mocno podbija pracę instalacji.
-
W blokach i domach jednorodzinnych najczęstszy problem to zamarzające elementy na zewnątrz (woda, zawory, węże, odpływy) – drobiazg, który potrafi narobić szkód i wydatków.
-
Wietrzenie krótkie i intensywne, zamiast „uchylonego okna na pół dnia” – to banalne, ale przy mrozie realnie wpływa na koszty.
Auto i bezpieczeństwo
-
Najwięcej kierowców w takich dniach odpada na trzech rzeczach: słaby akumulator, źle dobrany płyn do spryskiwaczy i oblodzona szyba „na szybko”.
-
Zimą rośnie zainteresowanie usługami typu assistance, holowanie, awaryjne uruchomienie auta – i nie bez powodu, bo przy mrozie awarie wychodzą w najmniej wygodnym momencie.
-
Jeśli końcówka tygodnia przyniesie opady mieszane, ryzyko stłuczek rośnie. Wtedy ludzie masowo sprawdzają kwestie OC/AC, udziałów własnych i procedur po kolizji – to te detale, które robią różnicę w kosztach.
To właśnie dlatego „ocieplenie” po mrozie bywa pod względem szkód bardziej dotkliwe niż sam mróz. Bo pojawia się woda, ślizg i chaos na drogach.
Podsumowanie
-
Początek tygodnia ma upłynąć pod znakiem silnych mrozów, nocami w wielu regionach -15/-18, a lokalnie nawet -20.
-
W ciągu tygodnia mają pojawiać się opady śniegu, okresami intensywniejsze.
-
Na południowym wschodzie i w rejonach górskich możliwe są większe przyrosty pokrywy śnieżnej, w prognozach pojawia się nawet 10-20 cm w krótkim czasie w najbardziej śnieżnych epizodach.
-
Pod koniec tygodnia od zachodu prognozowana jest zmiana w kierunku ocieplenia, ale z ryzykiem opadów mieszanych i pogorszenia warunków na drogach.
