Porażające wieści ws. Iwony Wieczorek. Ludzie od lat na to czekali
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W tej historii wszystko już było: setki tropów, dziesiątki hipotez, godziny nagrań z monitoringu, tysiące komentarzy. A jednak co jakiś czas wraca moment, w którym sprawa znów drga – jakby ktoś uchylił drzwi w pokoju, w którym od lat panuje cisza. Czy Iwona Wieczorek w końcu zostanie odnaleziona? Zdaje się, że odpowiedź jest coraz bliżej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tym razem policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości kierowcy białego Fiata Cinquecento. Samochodu, który – według ustaleń funkcjonariuszy – mógł mieć związek z zaginięciem Iwony Wieczorek.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Apel dotyczy jednego auta i jednego poranka

Chodzi o 17 lipca 2010 roku, dzień, w którym 19-letnia Iwona zniknęła bez śladu. Policja podaje konkretną godzinę: 5:07. Wtedy biały Fiat Cinquecento miał być widziany w Gdańsku, w rejonie Parku Reagana. Potem – jak wynika z informacji przekazanych przez śledczych – samochód przemieszczał się dalej, w kierunku Rumi, Redy i okolic Pucka.

To nie jest opowieść o „tajemniczym aucie”, które pojawia się w plotkach. To trop, do którego policja wraca oficjalnie, z prośbą do ludzi: jeśli cokolwiek wiesz, odezwij się.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Iwona Wieczorek zaginęła lata temu – dlaczego teraz to tak ważne?

W sprawach, które ciągną się latami, najcenniejsze bywają rzeczy małe i pozornie banalne. Ktoś pamięta, że sąsiad jeździł wtedy takim samochodem. Ktoś kojarzy, że w tamtym czasie Cinquecento stało pod blokiem, a potem nagle zniknęło. Innym razem, ktoś przypomni sobie rozmowę, żart, nerwowy wyjazd o świcie.

Policjanci mówią wprost: informacja o pojeździe i jego kierowcy może pomóc w wyjaśnieniu zaginięcia sprzed 15 lat. To zdanie brzmi jak urzędowa formułka, ale w praktyce oznacza jedno: ktoś uznał, że warto ten trop nagłośnić, bo może wreszcie połączyć kilka punktów, które dotąd nie chciały się złączyć.

Sprawa wciąż stoi w miejscu

Iwna Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Wyszła z imprezy i wracała sama do domu w Gdańsku. Zarejestrował ją monitoring – ostatnie ujęcia do dziś są analizowane klatka po klatce, a nazwisko Iwony stało się w Polsce synonimem sprawy, która „powinna się już wyjaśnić”, a jednak wciąż się nie wyjaśnia.

Dlatego każdy oficjalny komunikat służb działa jak zapalnik. Dla jednych to kolejny rozdział w ciągnącej się latami historii. Dla innych – powrót strachu i bezsilności, które towarzyszą rodzinie od samego początku.

Policja prosi o kontakt

Funkcjonariusze proszą, by osoby mające informacje o pojeździe i kierowcy skontaktowały się z policjantami prowadzącymi sprawę albo z najbliższą jednostką policji. Podany jest też numer telefonu do bezpośredniego kontaktu: 573 934 910.

To może być jedna rozmowa, jeden szczegół. W sprawach takich jak ta – czasem to wystarcza, by pchnąć śledztwo o krok do przodu. Od wielu lat społeczność zaangażowana w pooszukiwania Iwony Wieczorek czekała na to, aż sprawa ruszy z miejsca. W końcu najwidoczniej wszystko zaczyna iść w dobrą stronę.