
Nowe ustalenia w sprawie katastrofy F-16 w Radomiu rzucają zupełnie inne światło na dramatyczne wydarzenia. Do mediów wyciekły nagrania rozmów majora Macieja „Slaba” Krakowiana z wieżą kontroli lotów. Wynika z nich, że tuż przed upadkiem maszyny w powietrzu doszło do wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji.
- Czytaj też: Wyciekła tajna „instrukcja” dla Nawrockiego przed ważną wizytą w USA. Tego nikt miał nie zobaczyć
Tragedia wstrząsnęła Polską
Śmierć doświadczonego pilota wstrząsnęła całym krajem. Major Krakowian rozbił się F-16 podczas pokazów w Radomiu i zginął na miejscu. Śledztwo prowadzi prokuratura, zabezpieczono już czarną skrzynkę i dokumentację techniczną maszyny.
Wokół katastrofy narosło wiele spekulacji. Jednocześnie ruszyła zbiórka na rzecz rodziny – żony Magdaleny i czteroletnich bliźniaków Aleksandra i Mikołaja.
– „Każdy gest wsparcia to hołd dla odwagi i poświęcenia Macieja” – czytamy w opisie zbiórki prowadzonej przez Air Show Radom i fundację Siepomaga.
Eksperci o możliwych przyczynach
Janusz Janiszewski, były prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, zwrócił uwagę na kwestie zdrowotne:
– „Piloci wojskowi są poddawani gigantycznym przeciążeniom. W mikrosekundzie mogło się wydarzyć coś nieprzewidywalnego” – mówił w Radiu Wnet.
Z kolei Maciej Szopa z Defence24 podkreślił ryzyko związane z wystawianiem bojowych maszyn do akrobacji na niskiej wysokości:
– „Tracimy doświadczonych pilotów i bezcenne samoloty. Nie możemy sobie na to pozwalać” – stwierdził w rozmowie z WP.
Nagrania z wieży. Niebezpieczne zbliżenie z FA-50
Jak ujawnił TVN24, w dniu katastrofy doszło do innego, poważnego incydentu w powietrzu. Z rozmów wynika, że F-16 majora Krakowiana znalazł się niebezpiecznie blisko samolotu FA-50.
– „Wieża, czy macie świadomość, że FA-50 przeciął właśnie poziom 100 tuż obok mnie?” – pytał pilot.
Kontroler lotów miał jednak pomylić maszyny i przekazywać komunikaty innemu pilotowi.
– „Przekroczył moją wysokość, jakieś tysiąc stóp ode mnie. Nie słyszałem żadnej transmisji od niego” – relacjonował Krakowian.
Z transkrypcji wynika, że komunikacja była prowadzona w sposób niezgodny z procedurami, a pilot wielokrotnie ostrzegał o groźnym zbliżeniu.
Pytania o bezpieczeństwo lotnictwa
Choć nie ma jeszcze dowodów, że incydent z FA-50 miał bezpośredni wpływ na katastrofę, nagrania wywołały ogromne poruszenie. Pokazują bowiem, jak poważne mogą być konsekwencje błędów w komunikacji.
– „Czy mogę mieć stuprocentową pewność, że nie ma innego ruchu w rejonie?” – pytał major Krakowian w ostatnich minutach lotu.
Na odpowiedź musiał czekać. Wkrótce potem F-16 runął na ziemię.
Śledztwo trwa, a wraz z kolejnymi ustaleniami rosną pytania o procedury, bezpieczeństwo pokazów wojskowych i stan całego polskiego lotnictwa.