Postępowanie dotyczące majątku Tomasza Komendy wciąż trwa, choć od jego śmierci minęły już dwa lata. Sąd nadal analizuje dokumenty, a rodzina pozostaje w konflikcie. W grze są środki, które Komenda otrzymał po uniewinnieniu – blisko 13 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie.
Komenda wyszedł na wolność w marcu 2018 roku, ponieważ sąd oczyścił go z zarzutów po 18 latach więzienia. Następnie rozpoczął nowe życie i jednocześnie zdecydował o ulokowaniu części pieniędzy w nieruchomościach. Jednak nie wszystkie jego decyzje majątkowe podlegają dziś klasycznemu podziałowi spadkowemu.
- Przeczytaj także: Ogromny pożar DPS-u. Dziesiątki poszkodowanych, mnóstwo rannych. Trwa reanimacja. Nagrania z miejsca przerażają
Trzy mieszkania i decyzja przed śmiercią
Niedługo przed śmiercią Komenda kupił trzy mieszkania w centrum Wrocławia. Jednocześnie podpisał z najstarszym bratem Gerardem umowę dożywocia. Dlatego mieszkania przeszły na brata w zamian za opiekę oraz organizację pogrzebu.
W efekcie nieruchomości nie weszły do masy spadkowej. Sąd nie obejmuje ich obecnym postępowaniem, ponieważ umowa dożywocia przenosi własność jeszcze za życia właściciela.
Testament i napięcia w rodzinie
Pozostała część majątku podlega już postępowaniu sądowemu. Dokumenty pozostają niejawne, dlatego opinia publiczna nie zna szczegółów testamentu. Media informowały jednak, że syn Tomasza mógł nie zostać w nim uwzględniony.
Syn Tomasza Komendy, Filip Komenda, jest osobą małoletnią, dlatego w postępowaniu reprezentuje go matka, Anna Walter.
W listopadzie 2024 roku członkowie rodziny stawili się w sądzie. Relacje wskazywały na silne emocje, a jednocześnie konflikt między bliskimi nie wygasł.
W czerwcu 2025 roku Anna Walter opisała swoją sytuację w zbiórce internetowej:
„Zostałam z bólem, dziećmi, długami, własnymi problemami zdrowotnymi i ogromnym lękiem o jutro”.
Podkreślała wtedy, że zmaga się z trudnościami finansowymi.
Historia, która nadal wywołuje emocje
Tomasz Komenda zmarł 21 lutego 2024 roku z powodu nowotworu płuc. Na wolności przeżył niespełna sześć lat, jednak wcześniej spędził 18 lat w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił.
Dlatego dziś sprawa jego majątku budzi szczególne emocje. Z jednej strony pozostaje pamięć o dramacie niesłusznie skazanego człowieka. Z drugiej – realny spór o podział pieniędzy, które miały być rekompensatą za zniszczone życie.
Postępowanie nadal trwa, a jego finał wciąż pozostaje nieznany.
