Decyzja Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego o dopuszczeniu sportowców z Rosji i Białorusi do startu pod narodowymi symbolami wywołała gwałtowne reakcje. W Moskwie nie kryto satysfakcji, natomiast Warszawa odpowiedziała jednoznacznie. Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło bojkot ceremonii otwarcia zimowych igrzysk paraolimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo.
- Przeczytaj też: To się aż w głowie nie mieści. Niebywałe ile zarobił Władimir Semirunnij za medal olimpijski
Rosyjskie symbole wracają na arenę. Polska reaguje natychmiast
Sprawa dotyczy zgody na używanie przez rosyjskich i białoruskich zawodników flag oraz hymnów narodowych podczas rywalizacji. Dla wielu państw to przekroczenie czerwonej linii, szczególnie w kontekście trwającej wojny w Ukrainie.
W opublikowanym komunikacie polski resort sportu stwierdził wprost, że udział sportowców z Rosji i Białorusi z wykorzystaniem symboli państwowych jest absolutnie niedopuszczalny. Jednocześnie poinformowano, że przedstawiciele ministerstwa nie pojawią się na ceremonii otwarcia igrzysk.
Co istotne, decyzja ma charakter polityczny i symboliczny. Polska nie wycofuje swoich zawodników z rywalizacji, lecz demonstruje sprzeciw wobec przyjętej przez organizatorów formuły.
Ukraina apeluje, Europa odpowiada
Pierwszy głos sprzeciwu padł ze strony Kijowa. Ukraiński minister ds. młodzieży i sportu Matwiej Bidny zapowiedział bojkot jeszcze wcześniej, wzywając przedstawicieli „wolnego świata” do podobnego gestu.
W ślad za Ukrainą poszły kolejne reakcje. Komisarz Unii Europejskiej ds. sportu Glenn Micallef również zapowiedział, że nie weźmie udziału w ceremonii otwarcia. Podkreślił przy tym, że sport powinien łączyć, ale tylko wtedy, gdy respektowane są podstawowe zasady.
W efekcie decyzja organizatorów stała się punktem zapalnym nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, lecz także w strukturach unijnych.
Argument bezpieczeństwa i wymiar symboliczny
Polskie ministerstwo wyraźnie powiązało swój sprzeciw z trwającą agresją Rosji na Ukrainę. W ocenie resortu przywrócenie narodowych symboli państwu prowadzącemu działania wojenne osłabia przekaz solidarności z Ukrainą.
Co więcej, dla wielu krajów regionu sprawa ma wymiar nie tylko moralny, ale także strategiczny. Sport bywa bowiem narzędziem wizerunkowym, a obecność flagi i hymnu oznacza pełną legitymizację międzynarodową.
Dlatego też reakcja Warszawy była szybka i jednoznaczna. W praktyce oznacza to oficjalny brak reprezentacji rządowej Polski podczas inauguracji imprezy.
Igrzyska mimo napięć
Zmagania paraolimpijczyków odbędą się w dniach 6–15 marca w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Polskę reprezentować będzie dziewięcioro zawodników oraz sześciu przewodników. Sportowcy przygotowują się do startu niezależnie od politycznych kontrowersji.
Jednocześnie atmosfera wokół wydarzenia pozostaje napięta. Z jednej strony organizatorzy podkreślają apolityczny charakter sportu, z drugiej jednak decyzja o przywróceniu symboli narodowych została odczytana jako wyraźny sygnał polityczny.
W rezultacie ceremonia otwarcia może przebiegać w cieniu międzynarodowego sporu.
