Wywiad Marty Nawrockiej dla TVN24 wywołał falę komentarzy i ostrych ocen w mediach społecznościowych. Wśród celebrytów dominował ton krytyczny, ale Agnieszka Woźniak-Starak postanowiła pójść pod prąd. W rozmowie z Plotkiem jasno zadeklarowała, że nie zamierza dokładać kolejnej cegiełki do internetowej nagonki. I dodała coś jeszcze – radę, która w tym całym zamieszaniu brzmi jak konkretny kierunek.
Wywiad Marty Nawrockiej w TVN24 poniósł się po sieci
Marta Nawrocka od ponad pół roku jest pierwszą damą. Od początku budzi emocje, także dlatego, że – w przeciwieństwie do „milczącej” poprzedniczki – nie unika mediów. Tym razem pojawiła się na antenie TVN24, gdzie rozmawiała z Joanną Kryńską.
W trakcie rozmowy padły również pytania światopoglądowe. To właśnie one miały wywołać największe poruszenie, bo w sieci zaczęły krążyć fragmenty, w których Nawrocka unika odpowiedzi i prosi o zmianę tematu.
Wątek in vitro stał się jednym z najbardziej dyskutowanych.
„Nie ograniczałabym, jeżeli ktoś nie może mieć (…). Ja nie jestem w takiej sytuacji. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci. Zaszłam naturalnie w ciążę (…) i nie mierzyłam się z tym problemem i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa” – mówiła na antenie.
Gdy jednak rozmowa zeszła na finansowanie tej metody z budżetu państwa, miała odpowiedzieć krótko:
„Proszę inny zestaw pytań”.
To wystarczyło, by internet ruszył z lawiną komentarzy.
Celebryci komentowali ostro. Woźniak-Starak wyłamała się z chóru
Po emisji wywiadu głos zabierali kolejni znani dziennikarze i celebryci. Wśród nich pojawiały się komentarze krytyczne, często bardzo dosadne. Tym mocniej wybrzmiało to, co powiedziała Agnieszka Woźniak-Starak, która dziś jest jedną z twarzy „Pytania na śniadanie”.
W wywiadzie dla Plotka przyznała, że sama chętnie porozmawiałaby z pierwszą damą. A potem jasno zaznaczyła, że nie dołączy do fali ataków.
„Szanuję Martę Nawrocką za to, że zdecydowała się na taką rozmowę, zwłaszcza że nie ma medialnego doświadczenia”.
I dodała wprost:
„Nie przyłączę się do słów krytyki”.
„Osiem lat narzekali, że pierwsza dama milczy”. Padła rada dla Nawrockiej
Na koniec Woźniak-Starak zasugerowała, że Marta Nawrocka – zamiast się wycofywać – powinna iść w stronę częstszych rozmów z mediami. Jej argument był prosty: Polacy przez lata narzekali na brak głosu pierwszej damy, a teraz, gdy pojawia się ktoś gotowy mówić, natychmiast jest za to rozliczany.
„Osiem lat wszyscy narzekali, że pierwsza dama milczy i nic nie mówi. Myślę, że absolutnie powinna w to iść”.
I dalej:
„Tym bardziej że Polacy chcieliby wiedzieć, co myśli pierwsza dama i chcieliby, żeby do nich mówiła. (…) Dlaczego miałaby się chować? Kolejna pierwsza dama chowająca się gdzieś w pałacu?”
W tym ujęciu Woźniak-Starak nie oceniała samej treści wywiadu, tylko fakt, że Nawrocka w ogóle wyszła do ludzi i kamer. I to, że warto jej dać czas, bo publiczna rola – zwłaszcza na początku – potrafi zmielić każdego.
