Polityk PO się wygadał? „W Smoleńsku był zamach”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Katastrofa w Smoleńsku do dziś budzi ogromne emocje. Słowa posła PO mogą być zwrotem w tej sprawie, który ucieszy wszystkich twierdzących od początku, że okoliczności tragedii są podejrzane. Polityk zabrzmiał tak, jakby się wygadał, że doszło do zamachu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jeśli to się potwierdzi, nikt już nie będzie mógł powiedzieć, że PiS przesadzał walcząc latami o wyjaśnienie sprawy smoleńskiej. Tym razem o zamachu mówił… polityk PO.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

PO od początku twierdziło, że w Smoleńsku zdarzył się jedynie nieszczęśliwy wypadek, mimo tego, że politycy partii rządzącej uparcie twierdzili, że polska delegacja zginęła w zamachu na rosyjskiej ziemi.

Katastrofa w Smoleńsku – jaka jest prawda?

Tym bardziej zaskakuje fakt, że tym razem o zamachu mówił polityk PO. Rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej, poseł Jan Grabiec w rozmowie z RMF FM przyznał przypadkiem, że w Smoleńsku nie doszło tylko do nieszczęśliwego wypadku.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

– Chodzi o to, że PiS robi z Warszawiaków zakładników i chce budować partyjny pomnik. To jest coś zupełnie absurdalnego, niezgodnego, moim zdaniem niezgodnego z filozofią uczczenia ofiar tego zamachu – powiedział polityk PO.

Skoro w takim komentarzu nazwał ofiary katastrofy ofiarami zamachu to oznacza to, że w PO również przyznaje się, że Smoleńsk nie był przypadkiem, chociaż oficjalnie twardo utrzymują inną wersję i obstają przy wykreowanym stanowisku.

Tym razem Rzecznik Platformy w rozmowie z Marcinem Zaborski zagalopował się w swoim wywodzie i być może zdradził, co naprawdę uważa na temat wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. Teraz wystarczy tylko przyznać w końcu oficjalnie, kto tak naprawdę ma rację.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});