Sejm zdecydował ws. odwołania Kierwińskiego. Jest natychmiastowa reakcja Tuska, padły słowa w stronę PiS
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Marcin Kierwiński stanął w piątek przed kolejną próbą odwołania ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych i administracji. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zarzucili mu niewłaściwe zarządzanie służbami, zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa państwa oraz angażowanie policji w konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Podczas sejmowej debaty padły ostre oskarżenia, a w obronie ministra wystąpił Donald Tusk. Ostatecznie parlamentarzyści rozstrzygnęli sprawę w głosowaniu. Premier nie zamierzał pozostawić wyniku bez komentarza.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tusk stanął w obronie Kierwińskiego. W Sejmie padły mocne słowa

Piątkowe obrady Sejmu, 6 listopada, przyniosły kolejną konfrontację między rządem a Prawem i Sprawiedliwością. Tym razem przedmiotem sporu była przyszłość Marcina Kierwińskiego, który kieruje Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Wniosek o wyrażenie wobec niego wotum nieufności wpłynął do Sejmu 22 października. Jego autorzy przygotowali jedenastostronicowe uzasadnienie, w którym przedstawili zastrzeżenia do sposobu zarządzania resortem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Podczas piątkowej debaty stanowisko PiS prezentował Przemysław Czarnek.

Polityk zarzucał ministrowi między innymi niewłaściwe wykorzystywanie sił policyjnych podczas wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przekonywał, że do Warszawy sprowadzono ponad tysiąc funkcjonariuszy z różnych części kraju, a część z nich nie otrzymała jasnych informacji o charakterze wykonywanych zadań.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zdaniem Czarnka działania ministra nie służyły właściwemu zabezpieczeniu porządku publicznego, lecz były elementem politycznego konfliktu.

Do zarzutów odniósł się sam Marcin Kierwiński.

Szef MSWiA przypomniał, że politycy PiS już dwukrotnie próbowali doprowadzić do jego odwołania.

„To już trzeci wniosek o wotum nieufności wobec mnie” – mówił podczas wystąpienia.

Minister przekonywał, że ponawiane próby jego odwołania świadczą o niezadowoleniu opozycji z prowadzonych przez niego działań.

Jednocześnie stanowczo sprzeciwił się krytykowaniu funkcjonariuszy wykonujących obowiązki służbowe.

„Mnie atakować możecie, ale naprawdę ręce precz od polskich funkcjonariuszy” – powiedział.

Po wystąpieniu Kierwińskiego na mównicę wszedł Donald Tusk.

Premier nie tylko wyraził poparcie dla ministra, lecz także skierował ostre słowa pod adresem polityków PiS.

Nawiązał do działań podjętych na początku urzędowania Kierwińskiego oraz zatrzymania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

„Panowie Wąsik i Kamiński dobrze wiedzą, o czym mówię” – stwierdził Tusk.

Premier przekonywał, że szef MSWiA skutecznie realizuje zadania dotyczące bezpieczeństwa państwa, ochrony granic i ścigania przestępczości.

Odniósł się również do nielegalnej migracji. Przedstawiał działania rządu jako skuteczne, a jednocześnie zarzucał opozycji wykorzystywanie tego tematu do politycznych ataków.

Podczas wystąpienia podziękował Kierwińskiemu za pracę i zapowiedział, że nadal będzie pełnił funkcję ministra.

PiS chciał odwołania szefa MSWiA. Sejm podjął decyzję

Wniosek Prawa i Sprawiedliwości nie ograniczał się do konfliktu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego.

Posłowie opozycji przedstawili szereg zastrzeżeń związanych z bezpieczeństwem wewnętrznym państwa.

Jednym z tematów był system ostrzegania i alarmowania ludności. Zdaniem autorów wniosku jego funkcjonowanie wymaga istotnych zmian.

Zarzuty obejmowały również stan zabezpieczenia infrastruktury krytycznej, działania służb wobec zagrożeń dywersyjnych oraz niedobory kadrowe w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości.

PiS wskazywał ponadto na polityczną odpowiedzialność Kierwińskiego za sprawę Szpitala Południowego w Warszawie.

Wszystkie te kwestie przedstawiono jako argumenty przemawiające za odwołaniem ministra.

Należy jednak zaznaczyć, że były to zarzuty polityczne zawarte we wniosku o wotum nieufności, a nie prawomocne ustalenia dotyczące odpowiedzialności Kierwińskiego.

W czwartek, 5 listopada, sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych negatywnie zaopiniowała wniosek.

Ostateczne rozstrzygnięcie należało jednak do całego Sejmu.

W piątek po południu przeprowadzono głosowanie. Uczestniczyło w nim 447 posłów.

<escape></escape>Wyniki były następujące:

  • 212 posłów poparło odwołanie Marcina Kierwińskiego.
  • 235 posłów zagłosowało przeciwko wotum nieufności.
  • 0 posłów wstrzymało się od głosu.

Do odwołania członka rządu konieczne jest uzyskanie większości ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 231 głosów.

Autorom wniosku zabrakło zatem 19 głosów do osiągnięcia wymaganego progu.

Sejm odrzucił wniosek, a Marcin Kierwiński pozostał ministrem spraw wewnętrznych i administracji.

Była to już trzecia próba odwołania go z tego stanowiska.

Wcześniejsze wnioski składano w 2024 roku oraz w czerwcu 2026 roku. Oba również zostały odrzucone.

Tym razem za odwołaniem ministra głosowali nie tylko przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, lecz także posłowie innych ugrupowań opozycyjnych, w tym Konfederacji, Razem i Konfederacji Korony Polskiej.

Poparcie to nie wystarczyło jednak do zmiany na czele resortu.

Donald Tusk zareagował po głosowaniu. Wymowny komentarz premiera

Decyzja Sejmu szybko doczekała się komentarza ze strony szefa rządu.

Donald Tusk opublikował w serwisie X wpis, w którym potwierdził, że Marcin Kierwiński będzie nadal wykonywał obowiązki ministra.

Premier nie ograniczył się jednak do poinformowania o wyniku głosowania. Zwrócił się także bezpośrednio do polityków Prawa i Sprawiedliwości.

„Minister Kierwiński będzie kontynuował swoją misję. I to nie jest najlepsza wiadomość dla polityków PiS” – napisał Donald Tusk.

Wpis nawiązywał do wcześniejszego wystąpienia premiera w Sejmie, podczas którego przekonywał, że krytyka Kierwińskiego wynika między innymi z działań podejmowanych wobec polityków poprzedniego obozu rządzącego.

Sam minister również nie ukrywał satysfakcji z tego, że ponowny wniosek PiS nie uzyskał odpowiedniego poparcia.

W trakcie debaty podkreślał, że pozostaje odpowiedzialny za funkcjonowanie policji, Straży Granicznej oraz innych służb podlegających MSWiA.

Piątkowe rozstrzygnięcie ma znaczenie również w kontekście trwającego sporu o Trybunał Konstytucyjny.

Prawo i Sprawiedliwość wielokrotnie zarzucało Kierwińskiemu wykorzystywanie policji do wspierania działań podejmowanych przez część sędziów TK.

Z kolei przedstawiciele resortu spraw wewnętrznych i policji wskazywali, że zadaniem funkcjonariuszy jest zapewnienie bezpieczeństwa oraz ochrona porządku publicznego.

Służby odrzucały oskarżenia dotyczące politycznego charakteru wykonywanych czynności.

Spór pozostaje nierozstrzygnięty, a wydarzenia przed Trybunałem nadal wywołują komentarze polityków obu stron.

Wynik piątkowego głosowania nie rozstrzyga zasadności wszystkich zarzutów wobec ministra. Potwierdza natomiast, że w Sejmie nie znalazła się wymagana większość do jego odwołania.

Marcin Kierwiński zachowuje stanowisko, a rząd Donalda Tuska nie musi dokonywać zmian w kierownictwie MSWiA.

Dla opozycji oznacza to konieczność dalszego prowadzenia sporu z ministrem, którego odwołania bezskutecznie domagała się już trzykrotnie.