Nowe dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują wyraźny wzrost wynagrodzeń w Polsce. Przeciętna pensja w gospodarce narodowej przekroczyła w 2025 roku 8,9 tys. zł brutto, co na pierwszy rzut oka wygląda jak dobra wiadomość. Jednocześnie statystyki te wracają do publicznej debaty w momencie, gdy wielu pracowników wciąż narzeka na wysokie ceny. Dlatego obok samych liczb pojawia się pytanie o ich realne znaczenie. Czy wzrost pensji rzeczywiście przekłada się na codzienne życie Polaków?
- Przeczytaj też: Litwini wykupują ten produkt w Polsce na potęgę. U siebie płacą nawet trzy razy więcej
Ile wynosi przeciętne wynagrodzenie i dlaczego to nie jest zwykła średnia
Według GUS przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 roku wyniosło 8 903,56 zł brutto. To wyraźny wzrost w porównaniu z rokiem wcześniejszym, gdy średnia była niższa o kilkaset złotych. Co istotne, w ostatnim kwartale roku pensje rosły jeszcze szybciej, ponieważ średnia kwartalna zbliżyła się do poziomu 9,2 tys. zł. Ten wskaźnik różni się jednak od popularnych danych o płacach w firmach. Obejmuje bowiem także sektor publiczny, w tym administrację, edukację i ochronę zdrowia, dlatego pokazuje szerszy obraz rynku pracy.
Realne wynagrodzenia w końcu na plusie
Kluczowa informacja dotyczy nie tylko nominalnych kwot. GUS wskazuje, że realne wynagrodzenia wzrosły w 2025 roku o 5,5 proc., a więc szybciej niż ceny. Oznacza to, że przeciętna pensja odzyskała część siły nabywczej utraconej w czasie wysokiej inflacji. Jednocześnie ten wskaźnik ma znaczenie systemowe. To właśnie on wpływa na waloryzację emerytur i rent, a więc pośrednio dotyczy milionów osób poza rynkiem pracy. Dlatego publikacja tych danych zawsze wywołuje duże emocje.
Loading tweet...
— AdamSzlapka (@adamSzlapka) February 9, 2026
Średnia rośnie, ale nie każdy odczuwa poprawę
Eksperci podkreślają jednak, że przeciętne wynagrodzenie nie opisuje doświadczeń wszystkich pracowników. Wysokie pensje w wybranych branżach, takich jak IT czy energetyka, mocno podbijają statystyki. Tymczasem w wielu regionach kraju wzrost płac był znacznie skromniejszy. Co więcej, część gospodarstw domowych nadal odczuwa presję kosztów życia. Dlatego poprawa widoczna w danych GUS nie zawsze oznacza realną ulgę w domowych budżetach.
Co dalej z płacami w Polsce
Nowe dane dają ostrożne podstawy do optymizmu, jednak ekonomiści studzą nastroje. Utrzymanie tempa wzrostu wynagrodzeń będzie zależało od kondycji firm i sytuacji gospodarczej w Europie. Wiele przedsiębiorstw działa dziś ostrożniej, licząc się z możliwym spowolnieniem. Dlatego kolejne miesiące pokażą, czy obecny trend okaże się trwały. Jedno jest pewne: wynagrodzenia pozostaną jednym z najważniejszych tematów debaty gospodarczej w 2026 roku.
