Grał „Czterdziestolatka”, kochały go miliony. Jago córka po latach ujawniła okrutną prawdę. Ludzie nie mieli pojęcia
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dla milionów widzów Andrzej Kopiczyński na zawsze pozostał twarzą serialu „Czterdziestolatek”. Rola inżyniera Stefana Karwowskiego przyniosła mu ogromną popularność i status gwiazdy, jednak – jak się dziś okazuje – sukces zawodowy nie przełożył się na spokojne życie prywatne. Choć aktor przez lata był obecny na ekranach, jego ostatnie lata życia miały wyglądać zupełnie inaczej, niż wyobrażali to sobie fani.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Po latach głos zabrała córka Andrzeja Kopiczyńskiego, która postanowiła ujawnić kulisy życia ojca. Jej słowa rzucają nowe światło na los aktora i burzą wizerunek, który przez dekady funkcjonował w świadomości widzów.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Andrzej Kopiczyński i „Czterdziestolatek”. Rola, która zmieniła jego życie

Andrzej Kopiczyński urodził się w 1934 roku i po ukończeniu łódzkiej szkoły filmowej rozpoczął karierę teatralną. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1974 roku, kiedy na ekranach pojawił się serial „Czterdziestolatek”. To właśnie wtedy aktor stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów w Polsce.

Od tego momentu kariera Andrzeja Kopiczyńskiego nabrała tempa. Grał w filmach, serialach, reklamach, a przez pewien czas był także prowadzącym „Koło Fortuny”. Jednocześnie rola Karwowskiego przylgnęła do niego na tyle mocno, że – jak twierdzą jego bliscy – trudno było mu się od niej uwolnić.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Cztery małżeństwa i trudne relacje rodzinne

Życie prywatne Andrzeja Kopiczyńskiego było skomplikowane. Aktor żenił się cztery razy, a z trzeciego małżeństwa pochodzi jego jedyna córka, Katarzyna. Ostatnie lata spędził z Moniką Dzienisiewicz-Olbrychską, byłą żoną Daniela Olbrychskiego, co – według relacji córki – miało znaczący wpływ na ich rodzinne relacje.

Córka Andrzeja Kopiczyńskiego twierdzi, że kontakt z ojcem był coraz bardziej utrudniany. Z czasem spotkania musiały odbywać się poza domem, a rozmowy telefoniczne stawały się coraz rzadsze. Aktor miał wprost sygnalizować, że sytuacja, w której się znalazł, jest dla niego trudna.

„Bardzo wprost dawał do zrozumienia, że sytuacja nie jest dobra i że absolutnie nie będziemy się spotykać w domu”.

Choroba, izolacja i ostatnie pożegnanie

Z biegiem lat stan zdrowia Andrzeja Kopiczyńskiego systematycznie się pogarszał. Postępująca choroba odbierała mu świadomość i kontakt z rzeczywistością, a w 2016 roku jego sytuacja była już bardzo poważna. Wtedy aktor zdecydował się na ostatni telefon do córki.

„Kiedy tata do mnie zadzwonił po raz ostatni, powiedział, że dzwoni do mnie ostatni raz, że już się więcej nigdy nie usłyszymy, że bardzo mnie kocha i to jest już koniec”.

Kilka miesięcy później Andrzej Kopiczyński zmarł, pozostawiając po sobie nie tylko dorobek artystyczny, ale także wiele niewyjaśnionych emocji.

„Mój tata umarł jako biedak”. Szokujące wyznanie córki aktora

Najmocniejsze słowa padły jednak dopiero po jego śmierci. Córka Andrzeja Kopiczyńskiego twierdzi, że aktor zmarł w skrajnym ubóstwie. Według jej relacji nie miał pieniędzy ani rzeczy osobistych, a cały majątek został przepisany na jego czwartą żonę. Kobieta uważa, że ojciec nie był w pełni świadomy, podpisując dokumenty.

„Mój tata umarł jako biedak. Jako absolutny nędzarz. Nie miał nic. Miał starą skórzaną torbę, w której były jakieś spodnie od piżamy, maszynka do golenia, resztka wody kolońskiej. I to jest wszystko”.

Te słowa najmocniej kontrastują z wizerunkiem uwielbianego aktora i pokazują, jak dramatycznie mogły wyglądać ostatnie lata życia Andrzeja Kopiczyńskiego.

Andrzej Kopiczyński. Popularność nie dała mu bezpieczeństwa

Historia Andrzeja Kopiczyńskiego pokazuje, że popularność i sukces zawodowy nie zawsze chronią przed samotnością i biedą. Choć dla widzów pozostał symbolem stabilności i rodzinnego ciepła, jego prywatny finał – według relacji córki – był zupełnie inny.

Dopiero po jego śmierci ujawniono, jak wiele przeszedł poza kamerami. I właśnie ten kontrast sprawia, że los aktora porusza dziś bardziej niż jego najsłynniejsza rola.