Koszmar Weroniki Rosati. Aktorka jest na granicy wytrzymałości!

Udostępnij:

Wspólne życie dwojga ludzi nie zawsze jest łatwe. Często, gdy coś się nie układa, najlepszym rozwiązaniem jest zakończenie związku. Niestety, gdy pojawia się dziecko, żadne rozwiązanie nie jest dobre. Weronika Rosati przekonuje się o tym na własnej skórze co dzień, bo jej były partner Robert Śmigielski okazał się daleki od ideału. Para rozstała się jakiś czas temu, a Weronika została ze wspólnym dzieckiem, córeczką Elisabeth. Gwiazda telewizji TVN („Belle Epoque”) i Polsat („Zawsze warto”) twierdzi, że Śmigielski, choć świetnie zarabia, uchyla się od płacenia zasądzonych na rzecz córki alimentów. Do tych oskarżeń doszły również nowe. Podobno były partner Weroniki śledzi ją i wystaje wieczorem pod jej oknami. Robert Śmigielski twierdzi, że to oszczerstwa, ale Rosati publikuje jego zdjęcia na portalu Instagram. Historia rozwija się jak w serialu obyczajowym. Szkoda tylko, że jest to realne życie…

Rosati i śmigielski zostali parą w 2016 roku. Ich związek głośno opisywały media, a Weronika była tak zakochana, że dla Roberta przeprowadziła się do Warszawy i zarzuciła karierę w Hollywood. W następnym roku urodziła się ich córka, Elisabeth. Od tego czasu związek gwiazdy serialu „Zawsze warto” i znanego ortopedy zaczął podupadać. Gwiazdę telewizji TVN i Polsat pochłonęła opieka nad córeczką, natomiast lekarz rzucił się w wir pracy. Po jakimś czasie życia razem, ale osobno, zapadła decyzja o rozstaniu.

Czytaj też: Manowska wygryzła Kurdej Szatan z TVP? Ujawnia prawdę

Niestety, para nie umiała rozstać się w zgodzie. Do mediów zaczęły przeciekać coraz to nowe, budzące zgrozę plotki. Jedna z nich dotyczyła tego, że Śmigielski podobno stosował przemoc wobec ciężarnej Rosati. Poróżniła ich także sprawa opieki nad dzieckiem i alimentów. Doszło to tego, że byli kochankowie rozmawiają ze sobą jedynie za pośrednictwem swoich pełnomocników oraz mediów, które rzucają się na każdą nową plotkę związaną ze sprawą.

Konflikt Rosati – Śmigielski narasta

Konflikt Rosati - Śmigielski trwa. Gwiazda TVN i Polsat ("Zawsze warto) opublikowała na portalu Instagram zdjęcia mężczyzny pod jej domem. Ten zaprzecza.
fot.: Robert Śmigielski, screen/Instagram

Najnowszą rewelacją, jaką podały media była informacja o tym, jakoby Śmigielski wystawał nocami pod oknami mieszkania byłej partnerki. Mężczyzna zaprzecza, grożąc pozwem tym, którzy rozpowszechniają tę informację, ale zdjęcia wykonane przez paparazzich zdają się potwierdzać tę plotkę. Weronika Rosati wykorzystała ten moment, by po raz kolejny przypuścić atak na Roberta, publikując na swoim profilu na portalu Instagram serię zdjęć, na którym widać jak Śmigielski wpatruje się wieczorem w jej okna.

Czytaj też: Seweryn i Marlena upokorzyli uczestniczkę „Rolnik szuka żony”. Widzowie w szoku

Gwiazda stacji TVN i Polsat opatrzyła je długim tekstem dotyczącym tego, jakie są mechanizmy stosowane przez sprawców przemocy wobec ich ofiar. Przypomina też, że majętny ortopeda znów „zapomniał” zapłacić alimentów.

Ta smutna telenowela doczeka się z pewnością jeszcze wielu dramatycznych odcinków, ale jedno jest pewne: rozstanie z klasą to rzecz, która bywa trudna nawet dla tych, którzy z pozoru mają tej klasy najwięcej…

źródło: Instagram

POLECAMY:

Doda zbesztana publicznie! Nie miała dla niej litości
Rozenek zaatakowana publicznie! Odpowiedziała na oskarżenia
Magda Gessler szokuje fanów. Znika w oczach
Krupa upokorzona przez fanów! Nie dali się zwieść
Cezary Pazura zalicza Nowy Jork. Fani płaczą ze śmiechu

, , , , ,