Najnowsze badanie opinii publicznej pokazuje, że Koalicja Obywatelska wciąż pozostaje liderem poparcia, jednak obecny układ sił politycznych może doprowadzić do bardzo trudnych rozmów koalicyjnych po wyborach. Sondaż pokazuje, że żadna z głównych partii nie byłaby dziś w stanie samodzielnie stworzyć stabilnej większości w Sejmie. Dla Koalicji Obywatelskiej to cios poniżej pasa. Tym bardziej jeżeli spojrzymy na trzecią siłę w Sejmie. Patowa sytuacja zdaje się nierozwiązywalna.
Sondaż: Koalicja Obywatelska na pierwszym miejscu
W badaniu przeprowadzonym przez pracownię IBRiS dla Onetu największe poparcie deklarują wyborcy Koalicji Obywatelskiej. Na ugrupowanie Donalda Tuska chce głosować 31,8 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znajduje się Prawo i Sprawiedliwość, które może liczyć na 24,2 proc. poparcia.
Dalsze miejsca zajmują ugrupowania prawicowe:
-
Konfederacja – 14,2 proc.
-
Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – 8 proc.
Do parlamentu weszłaby również Lewica, którą wskazało 6,9 proc. badanych.
Pięć partii w Sejmie. PSL i Polska 2050 poza parlamentem
Według wyników sondażu tylko pięć ugrupowań przekroczyłoby próg wyborczy i znalazło się w Sejmie. Poza parlamentem znalazłyby się dwie partie wchodzące obecnie w skład koalicji rządzącej. Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskało w badaniu 4,6 proc., czyli poniżej wymaganego progu.
- Zobacz także: Błyskawiczna reakcja MSWiA na weto Nawrockiego. Tego posunięcia mało kto się spodziewał
Jeszcze słabszy wynik zanotowała Polska 2050, która po wewnętrznym kryzysie i rozpadzie ugrupowania może liczyć na zaledwie 0,9 proc. poparcia.
Poparcie dla innych ugrupowań wygląda następująco:
-
Partia Razem – 2,1 proc.
-
niezdecydowani wyborcy – 7,3 proc.
Problemy z większością w Sejmie – poważne problemy KO
Wyniki sondażu wskazują, że nawet zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej nie gwarantowałoby utworzenia rządu. Mimo wyniku na szczycie listy, nie są to dobre wieści dla KO, ponieważ rządzenie mogłoby oznaczać konieczność wejścia w Koalicję z Konfederacją. To z kolei raczej nie wchodzi w grę.
Według prognozy mandatowej KO mogłaby wprowadzić do Sejmu około 180 posłów, a Lewica około 21. Taka koalicja dawałaby 201 mandatów, czyli znacznie mniej niż wymagane 231 głosów potrzebnych do większości parlamentarnej.
Oznacza to, że bez dodatkowego partnera stworzenie stabilnego rządu byłoby bardzo trudne.
PiS tak jak Koalicja także bez łatwej drogi do władzy
Podobny problem miałoby również Prawo i Sprawiedliwość. Z wynikiem 24,2 proc. partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby liczyć na około 144 mandaty w Sejmie.
Nawet potencjalna koalicja z Konfederacją, która według prognozy zdobyłaby około 78 mandatów, nie zapewniłaby większości. Taki układ dawałby 222 głosy, czyli wciąż o dziewięć mniej niż potrzeba do rządzenia.
Czarnek wyklucza współpracę z partią Brauna
Teoretycznie prawica mogłaby stworzyć większość w trójpartyjnym układzie z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która w sondażu osiągnęła 8 proc. poparcia.
Taki blok mógłby dysponować nawet 259 mandatami.
Jednak scenariusz ten został publicznie zakwestionowany przez Przemysława Czarnka, wskazywanego jako potencjalnego kandydata PiS na premiera.
„Nie ma takiej możliwości. Jestem tego pewien na 200 procent” – stwierdził były minister edukacji, odnosząc się do ewentualnej współpracy z ugrupowaniem Grzegorza Brauna.
Frekwencja wyborcza i nastroje wyborców

Badanie pokazuje również stosunkowo wysoką deklarowaną frekwencję. 61,3 proc. ankietowanych zapowiedziało udział w wyborach, z czego:
-
44 proc. zdecydowanie planuje głosować,
-
17,3 proc. raczej pójdzie do urn.
Brak udziału w wyborach deklaruje 37,7 proc. badanych, a 1 proc. pozostaje niezdecydowany.
Polityczny pat przed wyborami?
Układ sił pokazany w sondażu sugeruje, że powyborcze rozmowy koalicyjne mogłyby być wyjątkowo trudne. Żadna z głównych partii nie ma dziś oczywistej drogi do większości w Sejmie.
W praktyce oznacza to scenariusz, w którym o przyszłym rządzie mogłyby zdecydować mniejsze ugrupowania lub nowe konfiguracje koalicyjne, a powtórka politycznego impasu znanego z poprzednich wyborów wcale nie jest wykluczona.
