Jedna wypowiedź wystarczyła, by znów rozpętać gorącą dyskusję w przestrzeni publicznej. Joanna Szczepkowska w mocnych słowach skomentowała zachowanie Karol Nawrocki, odnosząc się do jego obecności podczas pielgrzymki kibiców na Jasnej Górze. Jej komentarz szybko obiegł media i wywołał skrajne reakcje.
Wpis, który uruchomił lawinę komentarzy
Joanna Szczepkowska opublikowała w mediach społecznościowych komentarz, w którym ostro oceniła obrazy z pielgrzymki kibiców. W jej ocenie wydarzenie to nie było niewinną manifestacją religijno-patriotyczną, lecz sygnałem czegoś znacznie poważniejszego.
Aktorka zwróciła uwagę na atmosferę tłumu, oprawę wizualną, race i głośne okrzyki, a także na rolę, jaką w tym wszystkim odegrał prezydent. Podkreśliła, że takie sceny nie powinny być sprowadzane do folkloru ani traktowane pobłażliwie.
„To nie jest nieszkodliwy folklor”
W swojej wypowiedzi Szczepkowska zaznaczyła wprost, że niepokoi ją kierunek, w jakim zmierza debata publiczna, jeśli podobne obrazy zaczynają być uznawane za coś normalnego. Jej zdaniem obecność głowy państwa w takim kontekście ma znaczenie symboliczne i wpływa na sposób postrzegania urzędu prezydenta.
Artystka nie atakowała personalnie, ale bardzo wyraźnie zaznaczyła, że rola prezydenta wymaga szczególnej odpowiedzialności, również w sferze gestów i obecności na wydarzeniach o silnym ładunku emocjonalnym.
Krytyka symboli i przekazu
Szczepkowska odniosła się także do estetyki wydarzenia. Wskazywała na obrazy pełne czerwonego światła, rac i stadionowej energii, które – jej zdaniem – budzą skojarzenia dalekie od powagi instytucji państwowych. Zaznaczyła, że taki przekaz może normalizować agresywny język i podział społeczny.
Jej słowa zostały odebrane jako ostrzeżenie przed banalizowaniem symboli i emocji, które w przestrzeni publicznej mają realne konsekwencje.
Reakcje po obu stronach
Wypowiedź Joanny Szczepkowskiej spotkała się z natychmiastową reakcją internautów. Jedni dziękowali jej za odwagę i jasne nazwanie problemu, inni zarzucali jej przesadę i polityczne zaangażowanie. Sam Karol Nawrocki nie odniósł się publicznie do słów aktorki.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Szczepkowska zabiera głos w sprawach publicznych. Od lat znana jest z tego, że nie unika tematów trudnych i kontrowersyjnych, zwłaszcza gdy – w jej ocenie – dotyczą one kondycji debaty publicznej i odpowiedzialności osób sprawujących władzę.
Głos, który nie przechodzi bez echa
Ta wypowiedź ponownie pokazała, jak silne emocje wywołują kwestie symboli, gestów i obecności polityków na wydarzeniach masowych. Niezależnie od ocen, komentarz Joanny Szczepkowskiej stał się jednym z najczęściej cytowanych głosów w tej sprawie i na nowo otworzył dyskusję o granicach między polityką, religią, sportem i społeczną odpowiedzialnością.
