Lech Wałęsa otrzymuje emeryturę, o której większość polskich seniorów może jedynie pomarzyć. Mimo że jego miesięczne świadczenie wynosi obecnie około 14 tysięcy złotych brutto, były prezydent wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Jak przekonuje, wysokie koszty życia oraz potrzeby licznej rodziny sprawiają, że nie może pozwolić sobie na spokojną emeryturę.
- Czytaj też: 19-latka z synkiem trafiła do szpitala. Gdy lekarz to zobaczył – natychmiast wezwał policję
Temat świadczeń emerytalnych znanych osób regularnie powraca w mediach. Najczęściej mówi się w tym kontekście o artystach, którzy przez lata nie odprowadzali wysokich składek, a dziś otrzymują stosunkowo niewielkie kwoty. Jedną z najbardziej znanych osób narzekających na swoją sytuację finansową jest Maryla Rodowicz.
Maryla Rodowicz narzekała na emeryturę i wysokie rachunki
Maryla Rodowicz wielokrotnie opowiadała publicznie o kosztach utrzymania swojego domu. Piosenkarka przyznawała, że mimo wieloletniej kariery nadal musi intensywnie pracować, aby regulować bieżące zobowiązania.
„Pracuję dużo dlatego, że muszę opłacić rachunki. A jednak ten duży dom generuje codziennie duże koszty. Niestety, rachunki to rachunki i trzeba je płacić. W dodatku straciłam samochód, więc musiałam wynająć inny” – mówiła na łamach „Twojego Imperium”.
Artystka zdradzała również, że trudniejsza sytuacja finansowa zmusiła ją do bardziej ostrożnego gospodarowania pieniędzmi.
„Trzeba zaciskać pasa jak nigdy. Przez ten kryzys powoli uczę się doceniać wartość pieniądza. Bywa, że jestem pod kreską, o czym syn mi często przypomina” – przyznawała w rozmowie z „Super Expressem”.
Do wysokości swojego świadczenia Maryla Rodowicz odniosła się także w podcaście WojewódzkiKędzierski. Kiedy Piotr Kędzierski zapytał, czy jej emerytura wynosi około 1600 lub 1900 złotych, piosenkarka wyjaśniła, że obecnie otrzymuje ponad 2 tysiące złotych.
„To jest smutny temat. W tej chwili mam więcej – ponad dwójkę. Moje koty więcej przejadają” – stwierdziła.
Lech Wałęsa dostaje około 14 tysięcy złotych brutto
Okazuje się jednak, że na wysokość swojego świadczenia narzeka nie tylko Maryla Rodowicz. Do grona niezadowolonych emerytów dołączył również Lech Wałęsa. W przypadku byłego prezydenta mowa jednak o znacznie wyższej kwocie.
W 2024 roku Lech Wałęsa informował, że jego emerytura mieści się w przedziale od 11 do 13 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Wyjaśniał jednocześnie, że świadczenie nie pozwala mu całkowicie zrezygnować z pracy i podróży zagranicznych.
„Czy jestem zadowolony ze swojej emerytury? Jakbym był, to bym jeździł na grzybki czy rybki, a nadal pracuję, jeżdżąc po świecie” – mówił w rozmowie z portalem o2.pl.
Po kolejnych waloryzacjach świadczenie byłego prezydenta miało wzrosnąć do około 14 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Mimo takiej kwoty Lech Wałęsa nadal nie uważa, że ma zbyt dużo pieniędzy. Zwraca uwagę, że utrzymuje kontakty z liczną rodziną, a jego codzienne wydatki pozostają wysokie.
Były prezydent podkreśla jednak, że rozwiązaniem problemów seniorów nie powinno być wyłącznie nieustanne zwiększanie świadczeń. Jego zdaniem ważniejsze jest ograniczenie kosztów codziennego życia.
„Jeszcze się taki nie urodził, kto miał za dużo pieniędzy. Poważnie mówiąc, uważam jednak, że nie w podnoszeniu emerytury jest problem. Konieczne jest obniżanie kosztów życia. Worki pieniędzy nie są potrzebne. Ludzie chcą godnie żyć” – stwierdził Lech Wałęsa.
Były prezydent nadal pozostaje aktywny zawodowo
Choć emerytura Lecha Wałęsy zdecydowanie przewyższa przeciętne świadczenia wypłacane polskim seniorom, były prezydent nie wycofał się z życia publicznego. Nadal uczestniczy w spotkaniach, konferencjach i wydarzeniach organizowanych zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju.
Jego wypowiedzi o pieniądzach mogą wywoływać kontrowersje, szczególnie wśród osób, które każdego miesiąca muszą utrzymać się za kilka tysięcy złotych. Sam Lech Wałęsa przekonuje jednak, że kluczowe znaczenie ma nie tylko wysokość dochodów, lecz także poziom wydatków oraz rosnące koszty utrzymania.
