W poniedziałkowy poranek Polskę obiegły dramatyczne wieści. W miejscowości Krzycko Wielkie w województwie wielkopolskim doszło do katastrofy lotniczej. Awionetka spadła na teren prywatnej posesji i natychmiast stanęła w ogniu. Na pokładzie znajdowały się dwie osoby – żadna nie przeżyła. Teraz na jaw wyszło, kim była jedna z ofiar.
- Czytaj też: Nie żyje znany i uwielbiany aktor. Ludzie kochali jego seriale. Tragiczne wieści obiegły media
Awionetka runęła na posesję
Do tragedii doszło przed południem. Jak podają lokalne media, niewielki samolot typu Tecnam P2008JC prawdopodobnie wystartował z lotniska Poznań-Ławica. Chwilę później runął na przydomowy ogródek przy ulicy Spokojnej w Krzycku Wielkim. Maszyna uderzyła z ogromną siłą, a następnie stanęła w płomieniach.
Na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnej z Krzycka Wielkiego, Włoszakowic i Leszna. Akcja ratunkowa była wyjątkowo trudna – ogień był intensywny, a strażacy musieli działać błyskawicznie, by zapobiec rozprzestrzenieniu się pożaru na sąsiednie zabudowania. Niestety, mimo wysiłków służb, życia pasażerów nie udało się uratować. Ich ciała były całkowicie zwęglone.
Ofiara była młodym sportowcem
W poniedziałkowe popołudnie potwierdzono, że jedną z ofiar katastrofy jest 20-letni Jakub Pracharczyk, utalentowany lekkoatleta specjalizujący się w rzucie młotem.
Informację przekazał jego trener klubowy, Mikołaj Rosa, w rozmowie z WP Sportowymi Faktami. Kilka godzin później wieść o śmierci zawodnika potwierdził także statystyk sportowy Tomasz Spodenkiewicz, prowadzący w serwisie X konto AthleticsNews.
– Polska lekkoatletyka straciła ogromny talent. Kuba miał dopiero 20 lat i całą karierę przed sobą – piszą komentujący.
Cios dla polskiej lekkoatletyki
Pracharczyk miał już za sobą sukcesy w zawodach juniorskich i młodzieżowych, a eksperci dostrzegali w nim potencjał na przyszłość. Jego śmierć to nie tylko ogromna tragedia dla rodziny i przyjaciół, ale także bolesna strata dla całego środowiska sportowego.
Dramatyczny wypadek w Krzycku Wielkim pokazuje, jak kruche potrafi być życie. Zaledwie dwie dekady planów, marzeń i sportowej pasji zostały przerwane w jednej chwili. Policja i prokuratura wciąż wyjaśniają przyczyny katastrofy.
