Najpierw była informacja o wypadku przy lądowaniu. Chwilę później zaczęły spływać kolejne komunikaty służb i nagle stało się jasne, że to nie jest „incydent”, tylko tragedia na dużą skalę. W Boliwii trwa ustalanie szczegółów katastrofy rządowego samolotu, który miał przewozić nowe banknoty.
- Czytaj też: Właśnie wybuchła wojna. USA i Izrael ledwo uderzyły na Iran. Już jest odwet. Rakiety lecą na cel
Katastrofa w Boliwii. Samolot spadł w okolicach La Paz
Do zdarzenia doszło w piątek 27 lutego późnym wieczorem, w rejonie stolicy Boliwii – La Paz. Według przekazów lokalnych władz, wojskowa maszyna typu Hercules C-130 wystartowała z miasta Santa Cruz i rozbiła się po próbie lądowania na lotnisku w El Alto, które przylega do La Paz.
- Zobacz również: Wielkie zmiany w szkołach. Zakaz telefonów to dopiero początek
Służby podają, że samolot miał w pewnym momencie „zjechać z pasa startowego”, a następnie wylądować poza nim. Na miejscu natychmiast pojawili się strażacy, którzy rozpoczęli akcję gaśniczą płonącej maszyny.
Są ofiary śmiertelne i wielu rannych. Uszkodzonych miało zostać kilkanaście aut
Początkowo mówiono o kilkunastu ofiarach. Z czasem bilans zaczął rosnąć. W sobotni poranek pojawiła się informacja, że zginęło 20 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Wciąż nie ma pełnej jasności, czy ofiary śmiertelne to wyłącznie osoby znajdujące się na pokładzie, czy również ludzie podróżujący drogami w pobliżu miejsca katastrofy. W relacjach służb pojawia się też wątek uszkodzonych samochodów – mowa o około 15 pojazdach, które mogły ucierpieć, gdy samolot runął w pobliżu infrastruktury drogowej.
Samolot przewoził świeżo wydrukowane banknoty. Pieniądze rozsypały się po okolicy
Jednym z najbardziej poruszających szczegółów jest ładunek. Maszyna miała transportować świeżo wydrukowane banknoty, które po katastrofie rozsypały się po okolicy.
To właśnie ten element sprawił, że w rejonie wypadku pojawiły się tłumy. Według lokalnych doniesień część osób zaczęła zbierać rozrzucone pieniądze.
Sceny po katastrofie. Tłum miał być rozganiany armatkami wodnymi
Po wypadku na miejscu miał gromadzić się coraz większy tłum. Służby porządkowe interweniowały i – jak wynika z przekazów – użyły armatek wodnych, by rozproszyć ludzi.
To jeden z tych obrazów, które zostają w pamięci: tragedia, chaos, ratownicy w pracy i jednocześnie zamieszanie wokół rozsypanych banknotów.
Lotnisko El Alto wyłączone. Trwa ustalanie przyczyn
Wiadomo również, że lotnisko w El Alto zostało czasowo wyłączone z użytkowania. Służby badają przyczyny katastrofy, a kluczowe będzie ustalenie, co dokładnie wydarzyło się w końcowej fazie lądowania.
Na tym etapie władze i ratownicy koncentrują się na zabezpieczeniu terenu, pomocy poszkodowanym i weryfikacji kolejnych informacji o liczbie ofiar.
Film z miejsca zdarzenia zobaczysz tutaj: https://tvn24.pl/swiat/boliwia-katastrofa-samolotu-wojskowego-wielu-zabitych-i-rannych-st8923620
