Rymanowski przeprasza za wywiad z Nawrockim. Natychmiastowa reakcja Ministra
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wszystko zaczęło się od jednego zdania w programie, który prowadzi Bogdan Rymanowski. Chodziło o sformułowanie „szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki”. Wypowiedź ta padła w trakcie programu „Śniadanie Rymanowskiego”, jednak – jak się później okazało – została błędnie przypisana ministrowi koordynatorowi służb specjalnych Tomaszowi Siemoniakowi.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sprawa szybko przeniosła się do mediów społecznościowych. I właśnie tam pojawiło się sprostowanie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Siemoniak: „Nigdy nie mówiłem takich słów”

Minister koordynator służb specjalnych zareagował w serwisie X. W swoim wpisie jednoznacznie zaprzeczył, by użył przytoczonego cytatu.

„Nigdy nie mówiłem w żadnym kontekście, że »szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki« — redaktor @BogRymanowski musiał coś pomylić w wywiadzie z prezydentem @NawrockiKn” — napisał Tomasz Siemoniak.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jednocześnie minister odniósł się do kwestii relacji między prezydentem a służbami specjalnymi. Wskazał, że temat był omawiany podczas ostatniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Ustawa o ABW i AW oraz zasady przekazywania informacji

W dalszej części wpisu Siemoniak przypomniał przepisy regulujące dostęp prezydenta do informacji ze służb. Odwołał się bezpośrednio do art. 18 ustawy o ABW i AW.

„Na podstawie art. 18 ustawy o ABW i AW prezydent ma prawo otrzymać informacje od służb specjalnych we wszelkich sprawach, także tych, o które sam się zwróci. Przyjętą formą komunikacji jest forma pisemna z odpowiednią klauzulą, ale za zgodą premiera jest możliwe też bezpośrednie spotkanie, tak jak 15 stycznia br” — wyjaśnił Tomasz Siemoniak.

Minister zaznaczył również, że prezydent otrzymuje na bieżąco istotne informacje ze służb, natomiast RBN nie jest miejscem do przekazywania szczegółów operacyjnych w obecności osób bez dostępu do informacji niejawnych. Tym samym rozszerzył kontekst całej sytuacji poza samą kwestię cytatu.

Skąd wzięło się zdanie o „chłopcach na posyłki”

Dopiero po wpisie ministra pojawiło się wyjaśnienie ze strony dziennikarza. Bogdan Rymanowski opublikował przeprosiny w serwisie X, wskazując źródło pomyłki.

„»Szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki«. Tę wypowiedź anonimowego członka rządowej administracji, którą cytuje WP.pl, omyłkowo przypisałem dzisiaj ministrowi @TomaszSiemoniak. Pana Ministra za pomyłkę przepraszam” — napisał Bogdan Rymanowski.

Z wyjaśnienia wynika, że cytat pochodził z wypowiedzi anonimowego przedstawiciela administracji rządowej. Jednak w trakcie rozmowy w programie został przypisany ministrowi.

Program, cytaty i odpowiedzialność za słowo

Cała sytuacja miała miejsce w trakcie dyskusji o kontaktach biznesowych Włodzimierza Czarzastego oraz planowanym spotkaniu prezydenta z szefami służb. W takim kontekście zdanie o „chłopcach na posyłki” nabrało dodatkowego znaczenia.

Jednocześnie sprawa pokazuje, jak szybko fragment programu telewizyjnego może stać się przedmiotem publicznej korekty. Najpierw padła wypowiedź w studiu. Następnie pojawiło się sprostowanie ministra. Wreszcie opublikowano przeprosiny.

W efekcie całe zdarzenie rozegrało się w przestrzeni medialnej w ciągu kilku godzin. A jego osią pozostało jedno, krótkie zdanie, które – jak się okazało – nie miało swojego autora w osobie ministra.