Brutalny atak w więzieniu HMP Berwyn. Nagrywali „karę” dla osadzonego
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krótka chwila. Zamknięta cela. I czterech napastników, którzy nie przyszli przypadkiem. To, co wydarzyło się w brytyjskim zakładzie karnym, pokazuje, jak wygląda nieformalna „sprawiedliwość” za murami więzień.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zaplanowana kara i nagranie dla zastraszenia

Do ataku doszło w zakładzie HMP Berwyn, gdzie czterech osadzonych wtargnęło do celi Qasima Afzala. Jak ustalił sąd w Caernarfon Crown Court, napaść była dokładnie zaplanowana.

Napastnicy nie tylko pobili mężczyznę. Nagrywali wszystko telefonem. Film miał trafić do innych więźniów – jako ostrzeżenie i pokaz siły.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Nie miał ucieczki” – podkreślił prokurator Oliver King.

Sędzia Timothy Petts nie miał wątpliwości. Nazwał atak brutalną formą „kary”. W tle była przeszłość ofiary. Qasim Afzal odbywał karę za skrzywdzenie niemowlęcia, co w więziennej hierarchii czyni z osadzonego łatwy cel.

Obrażenia, które zmienią jego życie

Atak trwał mniej niż minutę. Skutki – mogą zostać na całe życie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Napastnicy bili i kopali mężczyznę z ogromną siłą. Najpoważniejsze obrażenia dotyczyły okolic intymnych.

„Jedno z jąder praktycznie obumarło” – wskazał sędzia.

Lekarze nie mają złudzeń. Konieczna będzie operacja usunięcia narządu. Afzal próbował się bronić prowizoryczną bronią, ale w starciu z czterema agresorami nie miał żadnych szans.

Sprawcy znani policji. Wyroki jeszcze dłuższe

Za atakiem stali: Zayn Abu-Manahim, Zaheer Hussain, Farhar Khan i Russell Lloyd. Każdy z nich ma kryminalną przeszłość.

Najbardziej rzuca się w oczy historia Zayna Abu-Manahima – aż 53 wcześniejsze skazania za 85 przestępstw. Pozostali również byli karani za napaści, rozboje i przestępstwa narkotykowe.

Wszyscy przyznali się do winy. Sąd zdecydował o przedłużeniu ich kar.

Każdy z nich otrzymał dodatkowe dwa i pół roku więzienia, które zostanie doliczone do obecnych wyroków. To oznacza jedno – wolność odsunęła się dla nich o kolejne lata.

System, który nie chroni wszystkich

Ta sprawa pokazuje coś więcej niż jednorazowy akt przemocy. W brytyjskich więzieniach – podobnie jak w wielu innych krajach – funkcjonuje nieformalna hierarchia. Niektóre przestępstwa stawiają osadzonych na samym dole.

I właśnie tam najczęściej dochodzi do takich „wyroków”, wydawanych nie przez sąd, ale przez współwięźniów.