Na mapach wygląda to jak zwykły biały pas nad Skandynawią. Na ulicach – jak dzień, w którym wszystko nagle zwalnia. Śnieg sypie tak gęsto, że miasto zaczyna działać na pół gwizdka, a ludzie szukają swoich sposobów, żeby w ogóle dotrzeć tam, gdzie muszą.
W Szwecji zimowy atak uderzył jednocześnie z dwóch stron: na zachodzie kraju śnieżyce sparaliżowały komunikację w miastach, a na dalekiej północy mrozy schodzące poniżej -30 stopni Celsjusza zaczęły rozkładać kolej.
Göteborg pod śniegiem. Tramwaje wstrzymane, miasto w korkach
Najtrudniejsza sytuacja w środę rano była w Göteborgu. O godzinie 9:00 podjęto decyzję o wstrzymaniu ruchu tramwajowego. Powód był prosty i bardzo konkretny: tramwaje miały jechać po zaspach, co zaczęło stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Służby miejskie ruszyły do intensywnego odśnieżania, ale przy takiej pogodzie nie dało się uniknąć korków i kilku stłuczek. Do tego część linii autobusowych w ogóle nie wyjechała na trasy.
Pociągi w Göteborgu nadal kursowały, ale pojawiły się duże opóźnienia. To ten typ dnia, kiedy teoretycznie „jedziesz”, ale praktycznie nie wiesz, o której dojedziesz.
Sztab kryzysowy i odwołane zajęcia. Zimowy paraliż wchodzi na poważnie
W Göteborgu zebrał się rano sztab kryzysowy. Na jednym z uniwersytetów odwołano zajęcia, bo przy takich warunkach część studentów i wykładowców po prostu nie byłaby w stanie dotrzeć.
W podobnym tonie brzmiały komunikaty dotyczące podróży – władze transportowe apelowały, by ograniczyć wyjazdy do tych naprawdę niezbędnych. W takich warunkach „tylko skoczę na chwilę” potrafi się zamienić w kilka godzin w trasie.
Do pracy na nartach. Göteborg zobaczył obrazek jak z dawnych zdjęć
Najbardziej zapamiętywanym symbolem tego poranka stał się mężczyzna, który do pracy wybrał się na nartach biegowych. Jarosław Novikov, pracujący w szpitalu Ostra, zdecydował się na taką drogę, bo transport publiczny w praktyce przestał działać.
Powiedział, że marzył o takim „dojeździe” od czasu, gdy zobaczył zdjęcia z 1995 roku, na których mieszkańcy przemieszczali się po mieście właśnie na nartach. Tym razem to nie była nostalgia. To była logistyka.
Ostrzeżenia pogodowe w kraju. Śnieg najmocniej dociska wybrane regiony
W Szwecji obowiązywały pomarańczowe ostrzeżenia pogodowe przed intensywnymi opadami śniegu. Dotyczyły między innymi rejonu Bohuslän oraz obszaru między Hudiksvall a Sundsvall.
To ważne, bo przy takich alertach problemem nie jest tylko śnieg na chodniku. Chodzi o widoczność, koleiny, zatory na drogach i ryzyko, że ratownicy nie dojadą tak szybko, jak zwykle.
Sztokholm też odczuł zimę. Opóźnienia na liniach podmiejskich
7, 2026#snapshot #Murgrabia o #Sverige 🇸🇪❄️#news #zima 💪proponuję 🤔🤣szybkie #wiesci , takie coś wyszło 🤣📽 #drapieżnik w telefonie😛😁🤣 #wi@domosci z #Göteborg ❄️❄️🇸🇪 kraftiga #snöbyar❄️❄️❄️❄️❄️ #snöfall❄️❄️❄️❄️❄️❄️ #godmorgon 👀👀👀👀🤣 pic.twitter.com/HxLzQvRXmr
— Akcjaroo#murgrabia #włóczęga #tester (@akcjaroo)
Loading tweet...
— Akcjaroo (@akcjaroo) January 8, 2026
Utrudnienia dotknęły także Sztokholm. Pasażerowie musieli liczyć się z opóźnieniami na liniach podmiejskich, między innymi na trasach nr 41 (Marsta – Sodertalje) oraz 43 (Nynashamn – Balsta).
W praktyce oznaczało to jedno: kolejka do informacji, nerwowe patrzenie w aplikację i pytanie, czy przesiadka jeszcze ma sens.
Na północy mróz poniżej -30. Kolej odwołuje kursy i sprawdza linię
Gdy na południu i zachodzie kraj walczył ze śniegiem, północ Szwecji dostała drugi cios – siarczysty mróz. W nocy z wtorku na środę na stacji pomiarowej w Kirunie zanotowano -32,2 stopnia Celsjusza.
W takich temperaturach problemy zaczynają się tam, gdzie normalnie nikt o nich nie myśli. Operator kolejowy X-trafik odwołał większość kursów między Gavle a Sundsvall nie tylko w środę, ale również w czwartek. Zapowiedziano kontrolę stanu tej linii.
Mrozy utrudniały też ruch kolejowy na trasach Lulea – Kiruna, Lulea – Haparanda oraz Umea – Sundsvall. I to już nie są „drobne opóźnienia”, tylko realne wycinanie połączeń z rozkładu.
