Wystarczyło kilka zdań wypowiedzianych w Stanach Zjednoczonych, by w Polsce znów zawrzało. Tym razem nie chodzi wyłącznie o ocenę NATO, lecz o coś znacznie bardziej wrażliwego – szacunek dla żołnierzy, którzy służyli i ginęli na misjach. Słowa Donalda Trumpa uruchomiły lawinę reakcji, a jeden wpis Donalda Tuska sprawił, że spór szybko przeniósł się na krajowe podwórko.
Kontrowersyjna wypowiedź Donalda Trumpa rozpaliła debatę
Donald Trump publicznie podważył sens funkcjonowania NATO, nazywając Sojusz „ulicą jednokierunkową”. Przy okazji umniejszył rolę sojuszników w misji w Afganistanie, sugerując, że państwa europejskie „pozostawały trochę z tyłu” i że Stany Zjednoczone „nigdy ich nie potrzebowały”.
W Polsce takie słowa nie mogły przejść bez echa. Afganistan to dla wielu Polaków nie hasło z nagłówka, lecz konkretne doświadczenia – lata służby, trumny okryte flagą, nazwiska poległych. Dlatego reakcje polityków były natychmiastowe.
Reakcja Karola Nawrockiego: bohaterowie i pamięć, bez bezpośredniego starcia
Prezydent Karol Nawrocki odpowiedział wpisem, w którym jednoznacznie stanął po stronie żołnierzy. Podkreślił ich bohaterstwo i przypomniał cenę, jaką Polska zapłaciła za udział w misji.
„Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci.”
Uwagę zwrócił jednak fakt, że prezydent nie odniósł się bezpośrednio do Trumpa. Dla części komentatorów była to świadoma dyplomatyczna ostrożność. Inni uznali, że w tej sprawie zabrakło jednoznacznego sprzeciwu wobec amerykańskiego lidera.
Jarosław Kaczyński: „Trump język ma taki rozpędzony”
Do sprawy odniósł się także Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że wypowiedź Donalda Trumpa jest niesprawiedliwa wobec Polaków, ale dodał zdanie, które szybko zaczęło krążyć w mediach.
„Donald Trump ma taki rozpędzony język.”
Ta fraza została odebrana przez część opinii publicznej jako próba złagodzenia sytuacji, a przez innych – jako bagatelizowanie problemu. I właśnie w tym momencie do dyskusji wszedł Donald Tusk.
Donald Tusk uderza w Nawrockiego i Kaczyńskiego: „Ludzie patrzą”
Premier najpierw przypomniał osobiste wspomnienie sprzed lat. Opisał pożegnanie pięciu poległych polskich żołnierzy w afgańskim Ghazni i słowa amerykańskich oficerów, którzy zapewniali, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów.
Loading tweet...
— Donaldtusk (@donaldtusk) January 24, 2026
Chwilę później opublikował kolejny wpis – krótki, ostry i skierowany już nie do Trumpa, lecz do polskich liderów.
„Czas wstać z kolan, panowie. Ludzie patrzą.”
Te słowa, adresowane do Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego, momentalnie rozpaliły debatę. Spór przestał dotyczyć wyłącznie relacji transatlantyckich. Stał się elementem wewnętrznej walki o to, kto potrafi twardo bronić honoru polskich żołnierzy, a kto – zdaniem krytyków – reaguje zbyt zachowawczo.
Dlaczego ta sprawa boli bardziej niż zwykle
W tle tej politycznej wymiany zdań są emocje, których nie da się łatwo wygasić. Afganistan pozostaje jednym z najtrudniejszych rozdziałów w historii polskich misji zagranicznych. Dlatego każde słowo – czy to o „ulicy jednokierunkowej”, „rozpędzonym języku”, czy „wstawaniu z kolan” – jest natychmiast interpretowane i oceniane.
Ta historia nie ma jeszcze finału. Jedno jest jednak pewne: temat polskich żołnierzy i ich miejsca w NATO znów znalazł się w samym centrum politycznego sporu. I tym razem nie chodzi wyłącznie o Waszyngton, ale o to, jak Polska mówi o sobie samej.
