
Starożytna piłka Majów to był prawdziwy krwawy sport, mecz toczył się na śmierć i życie, a kończyła go ofiara z ludzi składana bogom.
Pierwsze doniesienia kronikarzy na temat tego krwawego sportu można znaleźć w zapiskach hiszpańskich konkwistadorów, którzy zetknęli się z tym sportem w XVI wieku podczas podboju Ameryki środkowej. Majowie nazywali ją ullamaliztli, ale to nie oni ją wymyślili. Pierwsze ślady po boiskach do gry w tę świętą dla plemion Mezoameryki plemion sięgają drugiego tysiąclecia przed naszą erą i grali w nią już starożytni i tajemniczy Olmekowie. Do gry używano ciężkiej, bo ważącej nieraz do 5 kilogramów, kauczukowej piłki. Najstarsza jaką znaleziono w wykopaliskach archeologicznych ma około 3000 lat.
Czytaj też: Pilna decyzja o zamknięciu. Polacy są poważnie zagrożeni. To konieczne
Boiska lokalizowano najczęściej w centrach miast, podobnie jak te dzisiejsze miały prostokątny kształt i trawiastą murawę, a po bokach wznosiły się ściany, od których mogła odbijać się piłka. Piłkę należało umieścić w okrągłej, pionowej obręczy, która nieraz zawieszona bywała nawet na wysokości 6 metrów nad ziemią.

Starożytna piłka Majów to był krwawy sport, gra toczyła się na śmierć i życie, a kończyła go ofiara z ludzi
Co ciekawe zawodnicy nie mogli w czasie gry uderzać piłki rękoma, ani nogami. Używano tylko bioder, a nieraz także kolan lub łokci. Dlatego potocznie przyjęło się nazywać ten sport „biodrówką”. Ponieważ po odbiciu piłki nie można było pozwolić jej spaść zawodnicy wykonywali często bardzo ekwilibrystyczne i niebezpieczne wślizgi, co nieraz skutkowało strasznymi kontuzjami. Dodatkowo sama piłka była na tyle ciężka, że jeden błąd mógł spowodować złamanie ręki nogi, bądź nawet pęknięcie czaszki i śmierć.
Zobacz również: To może zaskoczyć opozycję. Czy PiS będzie miał większość w senacie?
W drużynie grało zazwyczaj od dwóch do czterech graczy, a sama rozgrywka miała wymiar rytualny. W odróżnieniu od walk gladiatorów w starożytnym Rzymie nie byłą przeznaczona dla szerszego widza. Żadne odkryte przez archeologów boisko nie posiadało trybun. Mecz najprawdopodobniej oglądali tylko kapłani.
Mecz odbywał się na śmierć i życie
Oprócz bardzo dużego prawdopodobieństwa kontuzji w czasie meczu, krwawe było również zakończenie. Bogowie plemion środkowej ameryki byli bardzo krwiożerczy i na porządku dziennym było składanie ofiar z ludzi. Czyniono też tak po meczu w „biodrówkę”, do dziś nie wiadomo, czy pod nóż szła drużyna przegranych, czy zwycięzców. Jednak archeologowie są pewnie, że ścinano im głowy lub wycinano serca.

Kościół katolicki już w czasach podboju Ameryki Środkowej przez konkwistadorów piętnował z wielką pasją uprawianie przez Indian tego sportu. Uznając go za zabobon i barbarzyństwo. Jednak mimo walki z wierzeniami przodków w złagodzonej oczywiście formie przetrwałą do dziś i nosi nazwę ulama. Sport jest całkiem popularny w niektórych regionach Meksyku.
Źródło: Ciekawostki Historyczne
Polecamy także:
Pilna decyzja o zamknięciu. Polacy są poważnie zagrożeni. To konieczne
Zaskakujące słowa Korwina o Kaczyńskim. Tego się nikt nie spodziewał
Krystyna Janda ostro o prezydencie. Posłanka PiS nie pozostała jej dłużna